2024-12-29

Róża testowa - Pomponiki dla Moniki, różowe kuleczki.

Kolejna różana niespodzianka o zabawnych drobnych kwiatach w kształcie pomponików.


Róża Pomponiki dla Moniki jest jeszcze jedną nowością z pakietu róż testowych, o których wspominałam w tym wpisie. 

Producent (Sobieszek) podaje o niej następujące informacje:
róża rabatowa dorastająca do 90 cm wysokości. Odporność na choroby bardzo dobra, brak zapachu. Powtarza kwitnienie do października.

W opisie brakuje mi historii powstania nazwy dla tej róży ;)

A poniżej kilka słów ode mnie, jak róża poradziła sobie w moim ogrodzie. 

Posadziłam ją jesienią 2023r.




Rok 2024

Zimę '23/'24 spędziła pod kopczykiem i zniosła mróz wyśmienicie, dotrwała do wiosny w stanie zielonych, nieuszkodzonych pędów. Podejrzewam ją o całkowitą odporność na mróz w naszym klimacie. Nie zaszkodziły jej nawet wyczerpujące anomalie pogodowe na przedwiośniu '24, te same, które wybiły część róż w naszych ogrodach.

Zdjęcia z końcówki kwietnia '24:





Rozpoczęła kwitnienie w pierwszej połowie czerwca. Zapachu nie zanotowałam.
Wydaje się, że kwiaty są nie do końca odporne na warunki pogodowe. Na płatkach są widoczne zmiany.





Kilka dni później rozkręca się:




W październiku '24 kwitła już na całego, obsypała się różowymi malutkimi pomponikami, które wyglądają jak apetyczne, różane praliny. Lubi strzelać wysokimi pędami w górę i na boki. 

Zdjęcia z początku października, po pierwszych większych przymrozkach:










Podsumowując jej pierwszy sezon u mnie:
róża wyjątkowo dobrze zniosła swoją pierwszą polską zimę, możliwe, że nie będzie wymagała kopczykowania. Zobaczymy, jak zachowa się po kolejnej zimie. 
Kwitła długo, kwiaty są przeurocze, malutkie kuleczki. Niestety, niezupełnie odporne na warunki pogodowe. Brakuje mi u niej zapachu. 

Róża o dużym wigorze, krzew był bujny, bardzo zdrowy przez cały sezon, liście piękne, błyszczące, bez zmian chorobowych nawet jesienią. Ogólnie róża zrobiła bardzo dobre wrażenie, a z pewnością wyróżnia się w rozarium swoją urodą.


Rok 2025

Tutaj przyszło duże zaskoczenie, bo pomimo tego, że zimy praktycznie nie było, to róża wyglądała wiosną bardzo źle. Musiałam ją ciąć nisko przy ziemi, długo do siebie dochodziła po bardzo zimnej wiośnie. Krzew był mały i mizerny. Z kwitnieniem też było bardzo krucho. Wygląda na to, że róża dobrze znosi normalną zimę, ale nie poradziła sobie z anomalią mroźnej i długiej wiosny. 

W tym roku nie robiłam jej zdjęć. 


Rok 2026





2 komentarze:

  1. Przypomina mi Pomponellę, jak młodsza jaśniejsza siostra AniaK

    OdpowiedzUsuń
  2. Co do nazwy... Mateusz Sobieszek dedykował tę różę swojej mamie, Monice Sobieszek.

    OdpowiedzUsuń

Pamiętaj, by się przedstawić :)

Kilka słów o moim ogrodzie:

Dzień dobry świecie :)

To jest mój pierwszy wpis na tym blogu. Miłej lektury :)