Róża Volek Syrolm obsypuje się setkami kwiatów.
Hodowca - Szilveszter Győry (1934-2024).
Swoją pierwszą zimę '23/'24 róża spędziła okryta solidnym kopczykiem. Wydawało mi się, że takie maleństwo o cieniutkich pędach może być bardzo wrażliwe na mróz. Mój błąd, nie należy oceniać po wyglądzie ;) Widząc jej zielone i zdrowe pędy po zimie zakładam, że kopczyk w jej przypadku będzie zbędny. Już w marcu zaczęła wypuszczać młode pędy i liście. Ma niezły wigor.
W czerwcu rozpoczęła swoje pierwsze kwitnienie. Na każdym pędzie wydała dziesiątki kwiatów, które otwierały się stopniowo, aby po kilku dniach pokryć cały krzew kwieciem. Zaskoczyło mnie, kiedy do róży przyciągnął mnie jej zapach, wyczuwalny na kilka metrów. Przyjemny, radosny i dosyć mocny.
Jesienią kolor kwiatów zmienił się, nabierając różowych odcieni. We wrześniu dolna część krzewu była już bez liści, zostały gołe pędy z bukietami kwiatów i nielicznymi liśćmi na szczytach pędów.
Marzec:
Czerwiec, początek kwitnienia:
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Pamiętaj, by się przedstawić :)