Róża William Booth oczarowała mnie swoim wigorem, urodą i zapachem kwiatów.
Seria kanadyjska, Ogilvie/Svejda 1984. Hyb. Kordesii.
Szukając do ogrodu odmian o super dużej odporności na mróz trafiłam na takie cudo, ale nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo ta róża oczaruje mnie swoją urodą i to już w pierwszym sezonie!
Posadziłam ją jesienią 2023r.
Rok 2024
Zimę zniosła doskonale, zimując pod kopczykiem, ale nawet po końcach pędów widać było, że zupełnie nic sobie nie robi z naszych polskich mrozów.
Wiosną ruszyła do wzrostu z impetem. W tym miejscu muszę dodać, że rośnie w wyjątkowo trudnym miejscu, w glebie ekstremalnie suchej i piaszczystej, gdzie woda przecieka, jak przez sitko. Radzi sobie bez podlewania.
Kolejny zachwyt przyszedł wraz z pierwszymi kwiatami. Właściwie, to nawet bym ich nie zauważyła, zupełnie bym je przegapiła, gdyby nie ten zapach... Coś niesamowitego! Chodziłam po ogrodzie wzdłuż i wszerz i węszyłam, który to krzew tak obłędnie pachnie. W końcu ją namierzyłam. Woń było czuć na kilkanaście metrów! Zapach nie jest ciężki, jest wyjątkowo przyjemny, piękny, zniewalający, hipnotyzujący... Dla mnie to mieszanka kwiatów i perfum z najwyższej półki. Ale nie każdy go czuje. Dla jednych pachnie wyraźnie, a inni ledwie cokolwiek wyczuwają. Pachniała niezależnie od pogody, od pierwszego kwiatu, do ostatniego, a kwitła bardzo długo, bo do jesieni i niemal bez przerwy, cały czas produkując kolejne kwiaty, chociaż po kilka sztuk. Co za siła!
Równie ciekawy jest kolor jej kwiatów, zupełnie nieoczywisty. Patrząc na jej kwiaty nawet na żywo, gołym okiem, ciężko jest określić, czy są one bardziej czerwone, czy różowe.
Pod koniec października była już imponujących rozmiarów krzakiem z pędami na ponad metr długości. Liście zupełnie zdrowe.
Kolejną miłą niespodzianką były jej wyjątkowo śliczne owoce. Całe kiście jesiennych naturalnych dekoracji w ogrodzie.
Zobaczcie na zdjęciach, jak to wyglądało w roku 2024:
Koniec marca:
Czym zaskoczy mnie w przyszłym roku?
Rok 2025
Myślałam, że już niczym nie da rady mnie zaskoczyć, a jednak udało się jej. Ale po kolei. Zacznijmy od kwitnienia w połowie czerwca, zaraz po mroźnych nocach wiosennych.
Kwitła praktycznie cały czas, calutki sezon. Zauważyłam, że lubi robić kwiaty tylko na końcach pędów, nie po całej długości.
Zaskoczenie przyszło w listopadzie. Okazało się, że jej liście jesienią nabierają pięknych, ognistych kolorów. Róża zdobi kwiatami, owocami, a nawet liśćmi, jest ciekawa przez cały rok.
Rok 2026
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Pamiętaj, by się przedstawić :)