2024-02-28

Róża Iwona przywołuje uśmiech na twarzy.

Róża Iwona pierwszej zimy mocno przemarzła. 

Łukasz Rojewski, Polska 2013.


Z opisu hodowcy:

Rabatowa, okrywowa, 70x60 cm, nie wymaga okrywania w naszych warunkach, wybitnie odporna na choroby grzybowe, powtarza kwitnienie, kwiat do 8 cm średnicy. ‘Iwona’ syn. ‘Ivona’ (nazwa na cześć żony hodowcy). Seria ‘Heavy Beauty Roses’. 


 U mnie:

Kupiona wysyłkowo w czerwcu 2023. Kwitła od dnia dostawy, aż do października, jednocześnie budując szeroki krzaczek o ładnym pokroju. Na drugim zdjęciu poniżej można porównać jej kwiaty widoczne z prawej strony z różą Pegasus widoczną po lewej stronie kadru. Wnętrze kwiatu czasami przybiera żółte zabarwienie od nasady, co dodaje tej róży uroku i energii. Bardzo ją lubię, wygląda tak radośnie, pozytywnie, przywołuje uśmiech, a przy tym jest bardzo odporna na suszę, świetnie sobie radzi w upale nawet bez podlewania. Zobaczymy, jak zniesie swoją pierwszą zimę u mnie. Pierwszy sezon zimowy spędza pod kopczykiem. 













Rok 2024

Z opisu tej róży wynika, że ona nie wymaga okrycia na zimę w Polsce. Róża Iwona, to chyba moje największe zaskoczenie po zimie '23/'24. Pędy ponad kopczykiem zupełnie przemarzły! Kopczyk uratował roślinę... Nie mam pojęcia, co się tutaj stało. Czy to wynik zbyt długo trwającego lata '23, po którym nagle przyszła zima, nie dając roślinom potrzebnego czasu na przygotowanie się do zimowego snu? A może marcowe surowe wiatry dały jej tak popalić? A może jeszcze coś innego? Ot, zagadka. A przed nami jeszcze mrozy w kwietniu... 

Tak to wyglądało na koniec marca, przy odkrywaniu kopczyków:







Po sezonie '24 z przykrością muszę wstrzymać wszystkie moje zachwyty nad tą odmianą. Po pierwszym, wspaniałym wrażeniu, teraz mam mocno mieszane odczucia. A mówiąc wprost, ta odmiana mnie zawiodła. Nadal jestem zafascynowana urodą jej kwiatów, ale uroda to nie wszystko. Tutaj chodzi o zdrowotność rośliny, odporność, wytrzymałość, siłę, wigor... 

Po zimie '23/'24 długo do siebie dochodziła, jakby nie miała siły się zregenerować. Latem brakowało jej wigoru. Rośnie na rabacie, gdzie dodałam kompost, jest podlewana, ma wszystko, czego jej potrzeba, a mimo to, roślina była malutka przez cały sezon, niczym różana miniaturka. Miała może z 25-30 cm wysokości przez cały okres. 

Poniżej zdjęcia z końcówki czerwca. Na ostatnim z tych zdjęć widać różę Iwona w towarzystwie innych młodych roślin, które ją przerosły: piwonia, firletka:






Rok 2025

Mogłabym rzec, że w tym roku była powtórka z rozrywki, bo Iwona po zimie była kompletnie przemarznięta, wszystkie pędy wymagały przycięcia tuż nad ziemią, tylko jest pewne ALE... Nie było normalnej zimy. Pogoda była łagodna, temperatury zbyt wysokie, jak na ten okres. Podkreślam, ona należy do serii ‘Heavy Beauty Roses.

Mogłabym zwalić winę na kompost, bo to jedyne, co mogło ją rozstroić, ale po pierwsze, nie było tego kompostu aż tak dużo i był dobrze przygotowany do stosowania na rabaty, a po drugie Iwona rośnie obok innych róż, które są od niej bardziej wrażliwe, a wyglądały dużo lepiej. Mam zatem zagadkę, o co chodzi tej róży...

Kwiecień:



W lipcu maleńki krzew pokazał swoje pierwsze w tym roku kwiaty:




Sierpień:






Wrzesień:



Rok 2026








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pamiętaj, by się przedstawić :)

Kilka słów o moim ogrodzie:

Dzień dobry świecie :)

To jest mój pierwszy wpis na tym blogu. Miłej lektury :)