2024-02-15

Róża Alexander MacKenzie, rubinowa terminatorka.

Róża Alexander MacKenzie wspaniale znosi polskie zimy, nie wymaga opieki.

Hodowca – Dr. Felicitas Svejda (Kanada, przed 1985 lub w 1970).


Z internetu: Kanadyjska, krzaczasta, dorasta do 240 cm wys. i 200 cm szer., mrozoodporność strefa 3b do 4a lub "do -45°C". Całkowicie odporna na nasze zimy. Odporna na choroby. Mszyce i inne szkodniki nie przepadają za nią. Słońce może przypalać płatki. Kwiaty pełne, czerwone, malinowe, wpadające w róż. Powtarza kwitnienie. Pachnie delikatnie malinami i truskawkami.
Z HMF: Triploid. Rodzice: Queen Elizabeth (Hybrid Tea, Lammerts before 1951) × D15.
Inne nazwy: A. Mackenzie, Alex MacKenzie.
Wprowadzona na rynek w Kanadzie przez Agriculture Canada, Ottawa, Ontario (Central Experimental Farm) w 1985 jako 'Alexander MacKenzie'. Seria: Explorer Series Collection.


Posiadam dwie sadzonki kupione z różnych szkółek jako "goły korzeń". Jedna posadzona w październiku 2022r., a druga w kwietniu 2023r. Obie rosną koło siebie w takich samych warunkach. 

Pierwsza sadzonka przetrwała zimę '22/'23 doskonale, bez strat, nawet końce pędów były niezmienione. 

Rok 2023

Obie zaczęły kwitnąć dokładnie w tym samym czasie, bo w drugiej połowie czerwca. Kwiaty wydzielają bardzo przyjemny zapach, wyczuwalny z około 1,5 metra. Kolor płatków trudny do uchwycenia aparatem, skala barw przekracza możliwości aparatu. Kwitnienie ciągłe do początku jesieni. Liście i kwiaty cały czas zdrowe, roślina pełna wigoru, dobrze buduje krzew. Super mocna i zdrowa róża. 

Koniec czerwca:




Lipiec: 






Rok 2024

Obie te róże po zimie '23/'24 są w doskonałej kondycji. Zdrowe aż po końce pędów, nawet tych cieniutkich. Fantastycznie!

Poniżej zdjęcia z końca marca '24:








W tym roku kwitnienie rozpoczęło się pod koniec maja:



Ach, te kolce!...

Początek czerwca:








Druga połowa czerwca:


















Czasami słońce przypala płatki:


W listopadzie na krzewie były dekoracyjne, spore owoce:




Rok 2025

Po wyjątkowo łagodnej zimie poza drobnym przycięciem kosmetycznym nie musiałam nic przy nich robić. Natomiast wyjątkowo zimny początek roku z mocnymi przymrozkami jeszcze w połowie czerwca dał się odczuć i tej odmianie. Tym razem oba krzewy zakwitły dopiero w drugiej połowie czerwca, czyli bardzo późno. Pomimo tych trudnych warunków róże pozostały zdrowe, pędy ładnie zgrubiały i zdrewniały, a skrajna susza nie przeszkodziła im w bujnym kwitnieniu. Również i w tym roku nie podlewałam ich ani razu. Niestety, nie zwróciłam uwagi na to, jak długo pojawiały się kwiaty, ale trwało to co najmniej półtora miesiąca.

Czerwiec:


Lipiec:







Rok 2026






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pamiętaj, by się przedstawić :)

Kilka słów o moim ogrodzie:

Dzień dobry świecie :)

To jest mój pierwszy wpis na tym blogu. Miłej lektury :)