2024-02-27

Róża Pink Grootendorst, jasnoróżowe niby goździki.

 Róża Pink Grootendorst, Hyb. Rugosa, F.J.Grootendorst (Holandia, 1923).


W internecie podają, że dorasta do 180 cm wys. x 100 cm szer., strefa 4b, odporna, nie choruje. Sport od róży F. J. Grootendorst (Rugosa, De Goey, 1918).

U mnie w ogrodzie:

Kupiona w lutym 2023, a otrzymałam paczkę z różami "goły korzeń" miesiąc później i od razu posadziłam w ogrodzie. Zakwitła w czerwcu tego samego roku zgodnie z odmianą na piękny ciepły, jasny różowy kolor. Kwitła aż do sierpnia. Podczas kwitnienia wygląda fantastycznie, szczególnie posadzona w szpalerze z innymi odmianami z tej serii, gdzie małe kwiaty przypominają goździki. Brakuje im już tylko zapachu. 

Potwierdzam opisy z internetu, róża rzeczywiście zdrowa i odporna. Świetnie poradziła sobie z suszą i skwarem, nie wymagała podlewania przez cały sezon. Ładnie buduje sobie krzaczek. 

Dopiero pod koniec zimy '23/'24, kiedy róża była w stanie bezlistnym, zauważyłam, że wyrosła jej tzw. "dziczka". Piękny, dorodny dziki odrost od podkładki. W pierwszej chwili pomyślałam, że takie bordowe i gładkie młode pędy, to nietypowa cecha tej serii rugos, byłam zdezorientowana, ale po konsultacjach ze specjalistami okazało się, że to jednak "dzik". Oderwę to i posadzę w innym miejscu. 

Z sadzonek z zeszłego roku mam wyjątkowo dużo takich "dziczek". Nie wszystkie róże udało się uratować z takiej opresji. Dziki odrost przejmuje soki i wszelkie siły i wygrywa z częścią szlachetną, która była zaszczepiona na takiej podkładce. "Dziczka" dominuje szlachetną różę i ta zamiera bardzo szybko. Jak widać, jest to bardzo poważny problem, trzeba przeglądać róże pod tym kątem i jak najszybciej reagować, najlepiej wyrywając odrost, a nie ucinając go. Ucięty odbija ponownie i odradza się bez problemu z pozostawionych komórek.








Rok 2024.

Po zimie '23/'24 pięknie zaprezentowały się dzikie odrosty od podkładki, które należy jednak jak najszybciej oderwać (nie wycinać). Niestety, w natłoku zajęć nie miałam na to wcześniej czasu, więc sadzonka rosła w siłę, jednocześnie osłabiając odmianę szlachetną zaszczepioną na niej.
Zdjęcia z końca lutego:





Zastanawiam się, czy ta róża będzie zadowolona rosnąc na własnych korzeniach. W połowie marca nie byłam już w stanie oderwać tego olbrzymiego odrostu. Postanowiłam, że oderwę tylko to, co zostało z części szlachetnej i posadzę na jej własnych korzeniach. Krzew z podkładki posadziłam w innym miejscu, niech dalej rośnie, skoro już ma taką niebywałą siłę.
Zdjęcia z marca:








Tyle zostało z sadzonek na własnych korzeniach. Może się przyjmą:




A jednak udało się! Sukces i radość! :) Co więcej, jeszcze w tym samym sezonie ('24) pokazały się kwiaty!
Rugosa na własnych korzeniach oznacza, że teraz będzie tworzyć mnóstwo odrostów, które chętnie będą się rozłaziły po ogrodzie. 
Odrost z podkładki również przeżył tę operację i dobrze sobie radzi. Być może poświęcę jej osobny wątek.

Wracając do Pink Grootendorst, kwiaty na początku lipca były jasno różowe:





A dwa tygodnie później już kwitła na ciemno różowy kolor.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pamiętaj, by się przedstawić :)

Kilka słów o moim ogrodzie:

Dzień dobry świecie :)

To jest mój pierwszy wpis na tym blogu. Miłej lektury :)