2024-02-29

Róża Joseph's Coat, ogniste kolory kwiatów.

Róża Joseph's Coat, dobra odmiana dla niezdecydowanych, czy wolą kupić różę żółtą, czy czerwoną ;)

Climber, Floribunda. Hodowca – David L. Armstrong, Herbert C. Swim (USA, przed 1963).



Z internetu: pnąca, dorasta do 240-360 cm wys. i 130cm szer., mrozoodporność wg HMF, to strefa USDA 4b, ale wg komentarzy potrafi zupełnie przemarznąć w strefie 6b. Średnio odporna na mączniaka prawdziwego, rdzę, czy czarną plamistość liści. Kwiaty ok. 10 cm średnicy, wielokolorowe, czerwone, żółte, pomarańczowe. Kolor zmienia się codziennie. Kwitnie obficie i długo, przez cały sezon. Zapach umiarkowany, owocowy. Najlepiej czuje się posadzona w pełnym słońcu, z osłoną przed północnymi wiatrami. Rodzice: Buccaneer × Circus (floribunda, Swim 1954). Wprowadzona na rynek w Australii w 1965 jako 'Joseph's Coat'.


Moja pierwsza sadzonka została posadzona w marcu 2023r. Po roku uprawy byłam nią zachwycona i dokupiłam jeszcze jedną sadzonkę jesienią 2024r.

Zapach kwiatów prześliczny, zachwycający, owocowy, dosyć mocny, świeży, daleko w tle nuty cytrusowo miętowe, ale dominuje owocowy. 

Rok 2023

Kwitła od czerwca do września. Kwiaty zmieniają barwę z dnia na dzień. Róża codziennie wygląda inaczej. W pierwszym sezonie już pokazała, co potrafi.

Pierwszy kwiat standardowo, nieforemny:

Druga połowa czerwca:



Potem było już tylko coraz lepiej:









Lipiec:





Koniec sierpnia, wygląda zupełnie inaczej:




Wrzesień:



Rok 2024

Bardzo się cieszę, że ta róża przetrwała swoją pierwszą zimę ('23/'24) w doskonałej kondycji, bo to oznacza jeszcze jeden kopczyk mniej do roboty ;) Odmiana odporna na nasze polskie zimy, a przynajmniej przy -26°C czuje się bardzo dobrze. 

Już tęsknię za jej kwitnieniem. Najchętniej posadziłabym tę odmianę w kilku miejscach ogrodu, żeby zawsze mieć do niej blisko. 

Zdjęcia z końca marca:




Po przedwiosennych przejściach i anomalii pogodowej kwitnienie było skromniejsze, niż rok wcześniej, ale kwiaty się pojawiły, a zdjęcia ukrył chochlik.

Ja natomiast jesienią '24 sprawiłam sobie prezent, dokupując drugą sadzonkę na rabatę, gdzie będę ją mijała wielokrotnie każdego dnia. 


Rok 2025

A taki piękny miałam plan na tę nową różę... Nic z tego. Nowa sadzonka dosłownie w ciągu kilku tygodni od posadzenia umarła, pędy zrobiły się czarne, zarówno nad kopczykiem, jak i pod nim. Nie doczekała nawet do zimy. Z tego samego zamówienia od szkółki w ten sam sposób padło mi 100% otrzymanych sadzonek, w sumie kilka sztuk. Wszystkie były posadzone obok innych róż w rozarium, które rosły tam już od kilku lat. Nie jestem w stanie powiedzieć, co było przyczyną. Nigdy przedtem nie miałam takiego przypadku.

Natomiast róża przy płocie ma się nieźle. Nie jest to demon wzrostu, ale pomalutku sobie żyje i czasem kwitnie.


Rok 2026






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pamiętaj, by się przedstawić :)

Kilka słów o moim ogrodzie:

Dzień dobry świecie :)

To jest mój pierwszy wpis na tym blogu. Miłej lektury :)