2024-02-15

Róża Amber Queen, bursztynowa królowa.

Róża Amber Queen, to niesamowicie silna i wytrzymała odmiana. 

Floribunda. Hodowca – Jack L. Harkness (UK, przed 1981).


Z internetu: róża rabatowa, kompaktowa, zwarta, niska, dorasta maks. do 70 cm wys. i 60 cm szer. Mrozoodporność do -22°C lub wg HMF strefa 5b. Może wymagać ochrony przed wiosennymi mrozami. Odporna na choroby. Kwiaty morelowe, żółte, miodowe, złote, półpełne do pełnych, do 10 cm średnicy. Zapach umiarkowany, piżmowy, słodki. Powtarza kwitnienie przez cały sezon. Zdecydowanie słoneczne stanowisko. Uwielbia silne cięcie.
Z HMF: Rodzice: Southampton × Typhoon. Inne nazwy: HARroony, Prinz Eugen van Savoyen. Wprowadzona na rynek w UK przez R Harkness & Co. Ltd. w 1984 jako 'Amber Queen'.


Kupiłam ją w maju 2022r. jako sadzonkę w donicy 4,5L. Posadzona w miejscu tymczasowym na słabej glebie, zupełnie nie podlewana, kwitła bardzo dorodnymi kwiatami i produkowała je jeden za drugim.


Rok 2023

Zima '22/'23 (do -20°C) – róża bardzo zmarzła, pędy czarne, bardzo wrażliwe na mróz. Okryłam ją tylko słomą na wysokość 5-10 cm, a powinnam była zrobić uczciwy kopczyk. Czyli można powiedzieć, że wytrzymała zimę bez kopczyka, ale nie róbcie tego w domu ;)

W roku 2023 zakwitła dopiero w lipcu, ale wcale jej się nie dziwię, skoro jeszcze na początku czerwca mieliśmy temperatury poniżej 0°C. W lipcu z kolei przyszły upały i długi okres suszy. W naszym rejonie deszczu było, co kot napłakał. Róża świetnie to zniosła. Na początku września znowu przyszły silne przymrozki, ale ona nie zwracając na to zbytnio uwagi nadal kwitła i pięknie wyglądała oszroniona i skąpana w pierwszych promieniach porannego słońca. Jesienią '23 została przesadzona na miejsce docelowe. Dostała porządną dawkę obornika i innych dobroci, a na koniec kopczyk zimowy z prawdziwego zdarzenia. Zobaczymy, co pokaże w kolejnym roku. 

Kwiecień:


Lipiec:




Sierpień:









Wrzesień:


Rok 2024

Róża Amber Queen tym razem dostała na zimę porządny kopczyk, a mimo to pędy ponownie bardzo zmarzły do czarnego. W styczniu temperatura spadła do ok. -26°. Różnica polega jedynie na tym, że pod kopczykiem zdążyła wyprodukować sporo młodych, soczystych pędów, na które musiałam bardzo uważać przy odkrywaniu kopczyka. Cięcie będzie ostre, tuż przy samej ziemi, ale robię to bez obaw, bo wiem, że ona szybko odbuduje piękny, foremny krzaczek. 

Zdjęcia z początku kwietnia:



A jednak, nie tak szybko. W tym roku pogoda była ekstremalnie zwariowana. Do czasu rozpoczęcia sezonu musiałam przycinać niektóre róże aż 4 razy! Pod koniec kwietnia przyszedł mróz do ok. -10°C i to wystarczyło, aby zniszczyć młode przyrosty i świeże liście. Wiele róż w ogóle tego nie przeżyło.

Amber Queen przetrwała i już w połowie czerwca była w stanie pokazać pierwszy kwiat:


Wyglądała zarazem żałośnie i przekomicznie, kiedy krzaczek wielkości może 10-12 cm dzielnie prezentował na szczycie pędu tak wielki kwiat. 

We wrześniu dała z siebie wszystko, kwitła pięknie, bujnie, choć krzew był nadal osłabiony po przedwiośniu.



Jestem dla niej pełna podziwu. Niby takie skromne maleństwo, taka kompaktowa odmiana, ale ileż ona ma w sobie siły, wytrzymałości! Przeżyła anomalię pogodową z zimy i przedwiośnia, pokonała ekstremalne upały i suszę. Wspaniała róża.


Rok 2025 

Zimowo - wiosenna anomalia w tym roku zakończyła moją przygodę z odmianą Amber Queen. Róża nie poradziła sobie z takim szaleństwem pogodowym - brak zimy, a potem mróz aż do połowy czerwca. Strasznie jej żałuję, to bolesna strata...






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pamiętaj, by się przedstawić :)

Kilka słów o moim ogrodzie:

Dzień dobry świecie :)

To jest mój pierwszy wpis na tym blogu. Miłej lektury :)