2024-02-29

Róża Jan Paweł II pachnie mocno, cytrusowo, świeżo.

Róża Jan Paweł II ma wyjątkowo piękny zapach. 

Syn. JACsegra. Dr. Keith W. Zary 2004.



Z internetu:

Wielkokwiatowa biała, 120 cm wys. x 90 cm szer., strefa 6b lub "do -22°C", zimuje pod kopczykiem. Powtarza kwitnienie, zapach silny, cytrusowo-ziołowy, świeży, odporna na choroby. Odmiana wyhodowana w USA przez Dr. Keith W. Zary , a wprowadzona przez Jackson & Perkins Co. w 2006 roku. 


U mnie:

We wrześniu 2022 roku kupiłam pierwszą sadzonkę tej odmiany. Zimą przy ponad -20° C pędy powyżej kopczyka zmarzły, ale ogólnie dała radę mrozom, wolę jej jednak robić kopczyk. 


Rok 2023

Zakwitła dopiero pod koniec lipca i kwitła aż do września. Najpierw nieśmiałym jednym kwiatkiem, jak ja to nazywam "zwiadowcą", potem już bukietem kwiecia.

Moje wspomnienie jej zapachu z sierpnia '23 - mocny świeży, cytrusowy, bardzo piękny zapach. 

Róża ta oczarowała mnie się tak bardzo, że we wrześniu '23 dokupiłam jeszcze jedną sadzonkę tej odmiany.

Często ta róża mylona jest z odmianą Chopin. Róża Jan Paweł II to świeża, lekka, czysta biel. Chopin z kolei ma biel zakłóconą kolorem żółtym. Chopin nie ma tak mocnego i pięknego zapachu, nie ma w ogóle porównania z J.P.II.

Koniec lipca:




Połowa sierpnia:



















Rok 2024

W zeszłym roku kwitła niesamowicie. W tym liczyłam, że pokaz będzie jeszcze bardziej efektowny. Anomalie pogodowe popsuły plany i marzenia. Róża walczyła o przeżycie po zbyt ciepłej zimie i trudnym przedwiośniu, a także po mrozach w kwietniu. Długo jej zajęło potem dojście do siebie. 

Trzecia dekada kwietnia:


Pod koniec czerwca róża przeszła istny atak żarłocznych owadów. Łanoch pobrzęcz (Oxythyrea funesta) jest bezlitosny. 



W połowie sierpnia krzew wyglądał pięknie, dorodny, gęsty i w bordowych przyrostach:



We wrześniu nareszcie mogłam nacieszyć oczy widokiem cudownych, białych kwiatów róży Jan Paweł II. Zapach jest prześliczny. 





Rok 2025

O jakże ja tęskniłam do tego jej niesamowitego zapachu! Z wielką niecierpliwością wyczekiwałam okresu, kiedy ona zaczyna kwitnąć. Co i rusz zaglądałam, czy jeszcze daleko...

W tym roku musiałam czekać wyjątkowo długo. Na tyle, że zdążyłam zwątpić, czy to się w ogóle wydarzy. Najpierw anomalia pogodowa (brak zimy i mroźna wiosna) wyczerpała rośliny, długo się w sobie zbierały do wzrostu. Potem szkodniki, jak co roku, stołowały się na jej kwiatach. Co róża zaczęła wypuszczać i otwierać pąki, te od razu podlegały konsumpcji robaczków. Jest dla nich wyjątkowo apetyczna. Nie używam chemii w ogrodzie. Czekałam zatem dalej... 

Dopiero we wrześniu mogłam na spokojnie i bez konkurencji nacieszyć się jej kwiatami:



Rok 2026






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pamiętaj, by się przedstawić :)

Kilka słów o moim ogrodzie:

Dzień dobry świecie :)

To jest mój pierwszy wpis na tym blogu. Miłej lektury :)