2024-02-28

Róża Guirlande d'Amour przyjazna zapylaczom.

 Róża Guirlande d'Amour, (LENalbi), Louis Lens (Belgia, 1988).


W internecie podają, że: Climber, Hybrid Musk, mieszaniec piżmowy. Docelowo ma 350 cm wys. i 120 cm szer., strefa 5b lub "do -27°C". Kopczykować na zimę, powtarza kwitnienie. Zawiązuje po kilkadziesiąt pąków kwiatowych na każdym z pędów, praktycznie od samego dołu rośliny. Ma ADR. Syn.Guimalda de Amor, Registration name: LENalbi, LLX 8816. 


U mnie:

Posadzona w marcu 2023. Udało jej się zakwitnąć jeszcze w tym samym roku, choć bardzo późno, bo dopiero na koniec września. Co mogła, to pokazała. Kwiaty śliczne. Rośnie sobie cichutko, pomalutku... Dajmy jej czas.



Rok 2024

Zimę '23/'24 ( w styczniu do -26°) spędziła z kopczykiem w stópkach, ale na przyszłość zrezygnuję z takiego zabiegu, gdyż jest to zupełnie zbędne w jej przypadku. Pędy przetrwały zimę bez najmniejszych uszkodzeń, wszystko idealnie, nie ma co ciąć. Róża doskonale odporna na mróz. 

Zdjęcia z końca marca:





W trakcie sezonu '24 zarosła chwastami tak bardzo, że nie miałam jak dostać się do niej z aparatem. Urosła na około metr długości. Najwyraźniej nadal skupia energię na budowaniu systemu korzeniowego.

Do zobaczenia w kolejnym sezonie.

Rok 2025

W tym roku róża wypuściła kilka nowych pędów o długości ponad metra, niektóre na niemal półtora metra. Powoli rośnie w siłę. Z braku czasu nie zdążyłam opielić wokół niej, to i nie bardzo było jak zrobić zdjęcia. Pojedyncze, długie pędy wystawały z wysokiej trawy i innych dzikich roślin łąkowych, a o istnieniu pędów w chaszczach poniżej dowiadywałam się, kiedy już było za późno, kiedy już zostałam pochwycona i zatrzymana przez kolczaste ramiona róży za nogawki, stając w miejscu, jak wryta. Tak, to jest bardzo dobra, obronna róża! Niby kolców ma niewiele, ale za to jakie skuteczne ;)


Rok 2026

Po mocnej zimie róża wyglądała raczej dobrze, choć miałam co przycinać pod koniec marca. Wokół róży rozrosły się trawy, które ugniótł śnieg, zamieniając je w dywan. W trawach skrywały się długaśne pędy róży, które wyciągałam niczym baty, ciągnąc kawałek po kawałku. Skróciłam jej większość pędów i przycięłam końcówki, aby zmotywować w tym roku do wypuszczenia mocniejszych, grubszych przyrostów. 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pamiętaj, by się przedstawić :)

Kilka słów o moim ogrodzie:

Dzień dobry świecie :)

To jest mój pierwszy wpis na tym blogu. Miłej lektury :)