Róża Darcey Bussell, jedna z wielu odmian, która nie przetrwała przedwiośnia przez anomalię pogodową '24.
Hodowca - David C. H. Austin (1926-2018) (UK, przed 2005).
Z internetu: krzewiasta angielska, dorasta do 100 cm wys. i 80 cm szer., mrozoodporność strefa 5b lub "do -22°C". Jedna z najzdrowszych róż angielskich o delikatnym, przyjemnie owocowym i słodkim zapachu. W innym miejscu podają, że zapach jest mocny. Kolor szkarłatny. Kwitnie długo i obficie, dla przedłużenia kwitnienia, należy usuwać przekwitające pąki. Krzewy niewysoki, ładnie zagęszczony. Nazwana została nadana na cześć prima balleriny Royal Ballet w Londynie. Inna nazwa: AUSdecorum, Monferrato. Tetraploid. Rodzice nieznani. Seria: English Rose Collection. Z HMF:
Wprowadzona na rynek w UK przez David Austin Roses Limited (UK) w 2005.
Wprowadzona na rynek w Australii przez Treloar Roses w 2008 jako 'Darcey Bussell'.
Wprowadzona na rynek w Nowej Zelandii przez Tasman Bay Roses, Ltd. około 2012.
Moja sadzonka została posadzona w październiku 2022r. Zimą (przy -20°C) lekko zmarzły jej końcówki pędów, ale ogólnie dała radę mrozom, można zrobić kopczyk, choć niekoniecznie. W sierpniu złapała trochę plamek na liściach, ale nie zrobiło to na niej większego wrażenia.
Rok 2023
W czerwcu zakwitła pełnym kwiatem w kolorze mocnego różu. Następne kwiaty były już bliższe czerwieni. Kolejna róża, z której głębokim i bogatym zakresem barw aparat sobie nie poradził. Trudno jest pokazać jej prawdziwy kolor na zdjęciu.
W pierwszym sezonie zrobiła raczej mały krzaczek. Zobaczymy, co pokaże w kolejnym roku.
Rok 2024.
Zima '23/'24 za nami i całe szczęście, że zrobiłam tej róży kopczyk. Jak ona zmarzła! Zdecydowanie nie jest to odporność do strefy 5b. Zima, co prawda, była bardzo specyficzna, a do tego temperatura spadła w styczniu do około -26°C, ale jakaż to różnica w reakcji róży w porównaniu z poprzednim rokiem... Na plus natomiast jest duża ilość nowych przyrostów, świeże pędy ukazały się po odgarnięciu kopczyka. Uff, już się bałam, że cała róża przemarzła.
Zdjęcia z początku kwietnia:
Radość trwała tylko chwilę. Pod koniec kwietnia przyszedł normalny lekki mróz (do ok. -10°C) i zniszczył doszczętnie sadzonkę. Nie miałam już co ratować. Tego roku na przedwiośniu straciłam wiele róż. Serce się kraje, kiedy patrzy się na swoje ukochane róże, a zamiast zdrowych roślin widzi tylko martwe resztki. Wielka strata.
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Pamiętaj, by się przedstawić :)