Róża Black Baccara (MEIdebenne), Meilland 2002 rok, Francja.
W internecie podają, że:
Róża wielkokwiatowa, hybryda herbatnia, 100 cm wys. x 60 cm szer. Na Help Me Find podają, że dorasta do 180 cm, ale ja tego jakoś nie widzę w naszym klimacie. Mrozoodporność strefa 7b, krzewy na zimę kopczykować. Odporność na choroby – średnia. Kwiat 8-12 cm. Zapach delikatny lub brak. Powtarza kwitnienie.
Moje dwa słowa o niej:
Otrzymana na koniec marca 2023, jako "goły korzeń". Rozpoczęła kwitnienie dopiero w lipcu, kwiaty miała nieproporcjonalnie duże w stosunku do maluteńkiego krzaczka, jeśli tak to można w ogóle nazwać. Z ziemi wystają ledwie dwa wątłe kikutki i tak do końca sezonu. Skryła się u podnóży innych róż z pobliżu, które już dawno ją przerosły, zostawiając daleko w tyle, nie rzuca się nadto w oczy.
Nie przypominam sobie w ogóle, żeby pachniała. Raczej zachwyca jedynie wyglądem kwiatów.
Kolor kwiatów wybitnie trudny do uchwycenia, musiałam wybrać w telefonie ustawienia manualne w aparacie, żeby choć trochę przybliżyć jej prawdziwe kolory. Aparat automatyczny zupełnie sobie nie radził z oddaniem barw i wychodziły głupoty. Na zdjęciach wyszła bardzo jasna, nie widać też tego welurowego błysku. Róża w rzeczywistości jest ciemna, miejscami wpadająca w czarne akcenty, aksamitna, cudowna!
Rok 2024
Zdaje się, że cudnej urody kwiaty, to wszystko, czym może się poszczycić ta róża. Zimę '23/'24 przetrwała kiepsko, pędy zupełnie przemarzły do kopczyka, a nawet nieco poniżej poziomu. Potwierdza to jej deklarowaną niską odporność do strefy 7b, czyli jest bardzo wrażliwa na mrozy i w naszym klimacie kopczyk, a nawet dodatkowe okrycie stroiszem jest konieczne. Wątpliwy wigor tej róży również nie zachwyca. Młode dwa pędy pojawiły się z jednego oczka i tyle.
Możliwe, że trafiła mi się słaba sadzonka, ale jeżeli jednak jest to normalna natura tej odmiany, to nie jest ona jakoś szczególnie godna polecenia.
Zdjęcia z początku kwietnia:
Do czerwca odbudowała się do postaci takiego oto bujnego krzewu ;) i zakwitła symbolicznie, dając z siebie tym samym wszystko...
Czerwiec '24:
Powtórzyła kwitnienie w sierpniu:
I to tyle. Pomimo obłędnej urody kwiatu nie mogę polecić tej odmiany. Słabo radzi sobie z mrozem, mocno przemarza, poświęca mnóstwo energii, żeby się odbudować, krzew jest raczej miniaturowych rozmiarów. W sezonie wydaje maksymalnie 3 (trzy!) kwiaty. Zdrowotność też jest mocno przeciętna.
Popełniłam błąd, sadząc ją pomiędzy różami o dużo większym wigorze, jak na przykład: Peach Melba, Moonlight, Barock, Chopin, Zumba. Przy nich Black Baccara niknie w tłumie, w gąszczu dorodnych krzewów.
Trochę szkoda mi miejsca, które ona zajmuje na rabacie. Chętnie przesadziłabym ją gdzieś indziej, ale brak mi pomysłu na odpowiednie miejsce dla niej.
Rok 2025
Przez cały sezon nie miałam pomysłu i czasu, żeby tę różę gdzieś przesadzić, natomiast ona miała mnóstwo czasu, żeby zarosnąć perzem. To był wyjątkowo zimny rok, róża urosła malutka, zakwitła symbolicznie niezbyt urodziwym kwiatem, którego nawet nie próbowałam fotografować.
Rok 2026
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Pamiętaj, by się przedstawić :)