2024-12-31

Róża That's Jazz ma fascynujący zapach kwiatów.

Róża That's Jazz w jednym roku okaz zdrowia, w drugim roku zachorowała pierwsza.

Hodowca - L. Pernille Olesen, Mogens Nyegaard Olesen (Dania, 1986).



Z internetu kilka informacji: dorasta do wysokości 150 cm lub nawet do 400 cm przy szerokości do 100 cm. Strefa 6b, kopczykować. Zdrowa i odporna na choroby. Zapach żaden lub delikatny, kwitnie cały sezon.

Pozostałe nazwy: Jazz (climber, Poulsen, 1997), Naheglut, POUlnorm, Pulnor, Schloss Rosenburg ™. Pochodzenie: Unnamed Seedling × Norita ® (hybrid tea, Combe, 1966). Seria Courtyard.

Pochodzi z tej samej, świetnej, serii róż (Courtyard), co róże: Redova, Zorba, Zumba.


Przeglądając oferty sprzedawców w Polsce trafiłam także na informację, że róża That's Jazz może być sprzedawana pod nazwą Mushimara. 

Moja sadzonka została zakupiona jesienią 2022r


Rok 2023

Zima '22/'23 była niezbyt ostra z temperaturą do -20°C. Róża bardzo zmarzła powyżej kopczyka, pędy były suche i czarne. To dosyć normalne zjawisko przy nowych sadzonkach, więc na tym etapie się nie przejmowałam.

Kwiecień:


W lipcu przesadziłam ją w miejsce docelowe i niedługo potem zakwitła po raz pierwszy. Kwiaty wydzielają piękny zapach i są cudownej urody, piękna i trwała czerwień płatków. Nie mogłam się na nią napatrzeć. 

Róża była zdrowa przez cały sezon, podczas gdy większość róż wokół, nawet te z certyfikatem ADR, bardzo chorowały. That's Jazz wyglądała najlepiej, miała piękne, zielone liście aż do samego końca sezonu. Zrobiła tym na mnie niesamowite wrażenie.

Kolejne kwitnienie w październiku:



Rok 2024

Kopczyki odkrywałam w tym roku dopiero na początku kwietnia. Normalnie zrobiłabym to znacznie wcześniej, ale pokręcona pogoda kompletnie rozbiła wszelkie schematy. Róża zniosła swoją drugą zimę znacznie lepiej, niż poprzednią, pomimo, że temperatura w styczniu spadała nawet do -26°C. Luty i marzec z kolei były nienormalnie ciepłe, znacząco powyżej wszelkiej normy, co pobudziło rośliny do puszczania soków w pędy i wzrostu zbyt wcześnie. 

Tak wyglądała sadzonka na początku kwietnia - pełna młodych przyrostów. Już dawno powinna być odkryta:



I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie to, że przyszły kwietniowe mrozy. Wraz z innymi czynnikami ta anomalia zniszczyła mnóstwo młodych pędów. Później przymrozki na zmianę z upałami męczyły róże aż do czerwca. Róże, które to przetrwały, długo do siebie dochodziły. Serce się kraje na tak smutne widoki...

W poprzednim roku That's Jazz wykazała się ponadprzeciętną zdrowotnością liści. W tym roku, dla odmiany, zachorowała i dostała plam, jako pierwsza w całym ogrodzie i to zaraz na początku sezonu. Wszystkie inne róże wokół niej były zdrowe, tylko ona dostała plamistości. Ot, niespodzianka. Dobra wiadomość jest taka, że róża bardzo szybko poradziła sobie z plamami i po około 3 tygodniach znowu imponowała pięknymi, zdrowymi liśćmi, podczas gdy inne róże dopiero zaczynały chorować. 

Po trudnym początku sezonu Róża That's Jazz zakwitła dopiero w drugiej połowie sierpnia. Jej zapach jest fascynujący :)











Rok 2025

W tym roku praktycznie nie było zimy (do -12°C), ale wiosną było mroźno aż do czerwca, cały rok był zimny. Po tak łagodnej zimie nie spodziewałam się, że zastanę różę w tak tragicznym stanie...

Druga połowa maja:


W myślach już pożegnałam tę różę, już rozważałam, jaki krzew ozdobny posadzić w jej miejsce. 

Dała radę. Przetrwała, odbiła, ledwie, bo ledwie, ale jakoś doszła do siebie, choć już nie odzyskała pełnej kondycji. Późnym latem nawet zakwitła. Już nie robiłam jej zdjęć. 


Rok 2026





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pamiętaj, by się przedstawić :)

Kilka słów o moim ogrodzie:

Dzień dobry świecie :)

To jest mój pierwszy wpis na tym blogu. Miłej lektury :)