Róża z polskimi korzeniami od Łukasza Rojewskiego.
"Każdy powyżej 40 roku życia kto powąchał tę różę doznaje reminiscencji zapachowej związanej ze szkołą podstawowową. Wciąż nie udało się precyzyjnie określić tego zapachu. Dla jednych jest on przyjemny, dla innych uzależniając irytujący. Jedni mówią, że kojarzy im się z landrynkami z tamtych dni. Inni, że jest jak lizol z naftaliną. Z kolei Ukraińcy opisują go jako zapach kwiatów przebiśniegów. "
Róża ma kilka nazw: 'Perfume Crush’ syn. 'Zapach Podstawówki’ ROJxax ”, syn. ‘Wichtcraft.
Ostatnia to pewnie literówka, a zgaduję, że chodziło o Witchcraft.
Róża pojawiła się w moim ogrodzie pod koniec listopada 2023r. A właściwie dwie róże, bo jedną dostałam dodatkowo gratis do zamówienia. Ze względu na trudne warunki pogodowe tuż po otrzymaniu róż dałam radę jedynie je zadołować w miejscu tymczasowym.
Rok 2024
W takim stanie róże przeczekały do czerwca '24, kiedy to w końcu znalazłam chwilę, aby posadzić je w miejsce docelowe. Niestety, jedna z sadzonek była od początku mizerna i nie przetrwała nawet połowy sezonu, nie udało mi się jej uratować.
Jeszcze tego samego roku róża dała radę u mnie zakwitnąć i pokazać ten swój legendarny zapach. Oooo, jakże się zdziwiłam, kiedy mój nos wyczuł piękny zapach, czysto kwiatowy, ciepły, otulający i rzeczywiście, uzależniający. Nie było w tym nic irytującego, tylko czysta przyjemna nuta kwiatów w lekkim, słodkim tonie. Chciałoby się ją wąchać więcej i więcej...
Sierpień:
A tak prezentowała się pod koniec września:
Czy róża okaże się odporna na coraz częstsze anomalie pogodowe, trudne warunki, suszę, silne wiatry, ciepłą zimę, mroźną wiosnę, upały?
Rok 2025
Zupełnie jakbym wykrakała, bo rzeczywiście mieliśmy zimowo-wiosenną anomalię pogodową. Zimy praktycznie nie było (chwilowy spadek do -12°C), za to wiosna była mroźna i długa, cały rok był wyjątkowo zimny, co osłabiło wiele roślin. Róża Zapach Podstawówki poradziła sobie na prawdę świetnie w porównaniu z wieloma innymi odmianami w moim ogrodzie. Zrobiła tym na mnie bardzo dobre wrażenie.
Co prawda, krzaczek był malutki, a kwiaty pojawiły się późno, ale udało się. Natomiast w tym roku, być może z powodu dominującego zimna, praktycznie wcale nie czułam jej zapachu. Nic, a nic. Kolor kwiatów był bardziej wyblakły, blady, kremowy, nie było tego intensywnego żółtego koloru.
Pod koniec sierpnia zrobiłam jej kilka ujęć. Do twarzy jej w towarzystwie szczawiu polnego:
Rok 2026
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Kurczę a ja liczyłam na ten lizol 🤭to by było ciekawe odczucie AniaK
OdpowiedzUsuń