2025-01-06

Dzika róża z karczowiska.

Dzika róża NN uratowana przed wykarczowaniem. 


W kwietniu 2023r. uratowałam z karczowiska kilka sadzonek dzikiej róży. Łąka z krzewami i drzewami była równana z ziemią pod budowę. Drzewa zostały zamienione w zrębki. Po różach nie pozostałby nawet ślad. Posadziłam je u siebie w ogrodzie, gdzie mają mnóstwo miejsca, by się komfortowo rozrastać. 





Rok 2024

Wszystkie sadzonki przyjęły się i przetrwały zimę bez najmniejszego uszczerbku. Pod koniec marca już pojawiły się nowe przyrosty:


W drugiej połowie maja pojawiły się pierwsze kwiaty. To jest dokładnie mój typ: pojedyncze kwiaty, delikatnej urody, dzikie, naturalne, a do tego pięknie pachnące! Owady bardzo lubią się na nich stołować.

Jesienią róża obsypała się pięknymi, czerwonymi owocami. Wyglądała, jak choinka cała w czerwonych bombkach. Niestety, nie zrobiłam jej zdjęć w tym okresie. 

W pierwszej chwili myślałam, że to może być zwykła, pospolita Canina, ale nie pasują mi tutaj jej liście. U mnie są one grube, skórzaste, twarde i bardzo błyszczące, zupełnie inne, niż u znanej mi Caniny. Być może trafi tutaj ktoś, kto będzie w stanie zidentyfikować, co uratowałam. Byłabym wdzięczna za informację :)

Druga połowa maja:







Rok 2025

Pod koniec stycznia róża wyglądała bardzo dekoracyjnie. Zdobiła czerwonymi owocami, młodymi liśćmi i fioletowymi, młodymi pędami. Tak, tak, w styczniu! Zima w tym roku nie zawitała do mojego ogrodu w centralnej Polsce.




Latem już nie robiłam jej zdjęć z braku czasu, mam do niej za daleko. Natomiast ładnie kwitła, przyrosła i jest zupełnie bezobsługowa.


Rok 2026


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pamiętaj, by się przedstawić :)

Kilka słów o moim ogrodzie:

Dzień dobry świecie :)

To jest mój pierwszy wpis na tym blogu. Miłej lektury :)