2025-01-09

Róża Lykkefund rośnie bardzo silnie, potrzebuje dużo przestrzeni.

Róża Lykkefund, to prawdziwe monstrum o cudownie pachnących kwiatach.
Rambler. Olsen, Dania 1930.


Z internetu parę informacji: dorasta do 6 m wys. i 4 m szer., silnie rosnąca. Mrozoodporność do -27°C lub 6b (uważam to za błąd). Dobrze sobie radzi w półcieniu i w słabej glebie. Bardzo odporna na mróz i na choroby. Silny zapach, kwitnie tylko raz, bardzo obficie. Bezkolcowa. Jesienią tworzy owoce. Można ją sadzić przy drzewach.
Rodzice: Rosa helenae 'Lykkefund'. R. helenae × Zéphirine Drouhin (bourbon, Bizot 1868).
Z duńskiego „Lykkefund” oznacza „szczęśliwe znalezisko”.


Moja uwaga, ta róża rośnie naprawdę wielka, to będzie olbrzym! Sadząc to monstrum należy od razu uwzględnić solidną konstrukcję, która utrzyma bardzo ciężką masę jej pędów. Mała, 2-metrowa pergola z marketu nie zda tutaj egzaminu. Można z niej stworzyć naturalną ścianę na altanie lub dużej pergoli, ale to musi być bardzo wytrzymałe. Dobrze poprowadzona jedna sztuka może stworzyć cienisty kącik, idealny na upalne lato. W jeden sezon potrafi przyrosnąć o dwa metry. Pomimo braku kolców, doskonale pnie się po drzewach. 


Sadzonkę z gołym korzeniem zamówiłam jesienią 2022r. Posadziłam ją na żywopłot przy płocie, gdzie razem z innymi gigantycznymi odmianami stworzy w przyszłości wielometrową ścianę zieleni. Na pierwszą zimę dostała kopczyk. W kolejnych latach nie będę jej zabezpieczać przed mrozami. Powinna sobie dobrze poradzić.



Rok 2023

Przez cały ten rok roślina niewiele urosła, a bardziej skupiła energię na porządnym ukorzenieniu się w nowym miejscu. Wiosną, po pierwszej zimie dobrze jest ją przyciąć, żeby się zagęściła. 

Rośnie u mnie w najbardziej odległym miejscu ogrodu, gdzie nie docieram z podlewaniem, więc radzi sobie w suchej glebie tylko z wodą z nieba, a deszcze w naszym regionie bywają od przypadku. Podziwiam ją za siłę i odporność na trudne warunki. Świetnie sobie radzi w zaroślach, w pełnym słońcu, w słabej glebie, w miejscu otwartym na wiatry, nie choruje. Prawdziwa terminatorka.


Rok 2024

Odmiana świetnie znosi polskie zimy, nie wymaga kopczyka. Po zimie '23/'24 pędy są zdrowe i mocne, nic nie trzeba usuwać. 

Pędy są bardzo przyjemne w dotyku, bez kolców, gładkie, można komfortowo pracować przy róży. 

Koniec marca:




Debiut jej kwitnienia przypadł na końcówkę maja. Kwitła przez kilka tygodni, ogromnie ciesząc nie tylko widokiem swoich białych, półpełnych kwiatów. Zaskoczył mnie jej wspaniały zapach, tego się nie spodziewałam! Zapach jest dosyć mocny, bardzo piękny, piżmowy, kwiatowy, świeży, lekko słodki. To trzeba poczuć!

Biorąc pod uwagę wszystkie jej zalety i jak dotąd brak wad, dodaję różę Lykkefund do grupy Ulubione. Już teraz jestem nią zachwycona. Owady też ją uwielbiają, przyciąga je z całej okolicy :)

No dobrze, może jednak ma jedną wadę - za krótko kwitnie. Jak dla mnie, mogłaby kwitnąć do zimy ;)

Koniec maja:





W tym roku krzew zaczął porządnie rosnąć, pędy przerosły płot. To jest dopiero jej drugi sezon w moim ogrodzie i już sobie wyobrażam, jak ruszy z kopyta w kolejnym roku i cała obsypie się kwiatami.

Początek czerwca:















Jesienią wytworzyła urocze, małe, czerwone, kuliste owoce. 

Listopad '24:






Rok 2025

W tym sezonie róża rozpoczęła kwitnienie w połowie czerwca, kiedy to powoli kończyły się wiosenne przymrozki. 

Czerwiec:








Po kwitnieniu nabrała oddechu i z pełną mocą przystąpiła do budowania krzewu. Pędy urosły bardzo długie, przerosły za płot i kładły się po ziemi. Musiałam już zacząć je zaplatać na płocie. Giętkie pędy codziennie się odwijały, a ja codziennie od nowa z nimi walczyłam. Ot, zabawa na świeżym powietrzu ;) I tylko trzymam kciuki, żeby deski na płocie utrzymały ją w kolejnych latach 😄


Rok 2026





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pamiętaj, by się przedstawić :)

Kilka słów o moim ogrodzie:

Dzień dobry świecie :)

To jest mój pierwszy wpis na tym blogu. Miłej lektury :)