Róża Hansestadt Rostock skradła moje serce. Jej wytrzymałość jest niesamowita.
Hodowca - Hans Jürgen Evers (1940-2007) (Niemcy, 2004).
Z internetu: róża rabatowa niska, wielokwiatowa. Dorasta do 80 cm wys. i 60 cm szer. Mrozoodporność do -27°C. Zdrowa, odporna na choroby. Kwiaty żółto-kremowe, półpełne, bardzo odporne. Słaby zapach, kwitnie nieprzerwanie od czerwca do późnej jesieni.
Inne nazwy: Always Remember (floribunda, Evers 2004), Elsbeth Meier, Mythique ®, Queen Bee (floribunda, Evers/Tantau, 2004), RT 04-603, Tan04603.
Wprowadzona na rynek Niemiecki przez Rosen-Tantau/Tantau Roses w 2010 jako 'Hansestadt Rostock'.
Wprowadzona na rynek w Australii przez Knight's Roses w 2016 jako 'Always Remember'.
Hans Jürgen Evers jest autorem wielu wspaniałych odmian róż, których lista jest bardzo długa. Część odmian posiadam w swojej kolekcji i jestem z nich bardzo zadowolona.
Długo opierałam się przed zakupem tej róży, ale w końcu uznałam, że spróbuję, skoro wszyscy i wszędzie tak ją zachwalają.
Sadzonkę Hansestadt Rostock kupiłam od prywatnej kolekcjonerki w listopadzie 2022r.
Po dwóch latach dodaję tę odmianę do mojej grupy Ulubione. W pełni na to zapracowała. Pomimo tego, że nie ma całkowitej mrozoodporności, to skradła moje serce, jestem tą odmianą oczarowana.
Rok 2023
Po pierwszej zimie potwierdziło się, że róża jest wrażliwa na mróz, przy -20°C pędy przemarzły powyżej kopczyka, koniecznie trzeba robić jej kopczyk.
Przez pierwszy rok róża trwała w miejscu tymczasowym, które było ekstremalnie suche i gorące. Róża nie wydała kwiatów w tym sezonie. Jestem absolutnie pełna podziwu dla niej, że w tak ciężkich warunkach przeżyła cały rok bez podlewania, w zupełnie suchym piasku. To wiele o niej świadczy, jest niesamowicie odporna.
Pod koniec sezonu została przesadzona w miejsce docelowe, gdzie ma lepszą ziemię, kompost i wodę.
Rok 2024
Po zimie '23/'24 końcówki pędów były przemarznięte. Do pełni ideału brakuje jej pełnej mrozoodporności.
Początek kwietnia:
Debiut w kwitnieniu przypadł na koniec czerwca:
Pierwsze kwiaty były ładne, owszem, ale nie robiły jeszcze takiego wrażenia jak to, co działo się potem... W lipcu róża zaszalała z kwitnieniem, produkowała kwiaty w niemałych ilościach, aż do października. Wtedy to przekonała mnie do siebie ostatecznie i skradła moje serce. Na zdjęciach w internecie nie widziałam tego jej pełnego uroku, zobaczyłam to dopiero na żywo. Zdjęcia nie oddają jej czaru. A do tego ma bardzo przyjemny zapach, choć wyczuwalny z bliska.
Lipiec:
Koniec września:
Rok 2025
W tym roku byłam załamana widokiem obu sadzonek tej odmiany. Bardzo źle zniosły anomalię pogodową zimowo-wiosenną.
Sadzonka, która jeszcze kilka miesięcy wcześniej tak bujnie kwitła, w tym sezonie wyglądała żałośnie. Cały czas walczyła o przetrwanie. Zakwitła symbolicznie dopiero późnym latem.
Druga sadzonka, starsza, ta z 2022r., przegrała zupełnie, została z niej tylko dziczka wyrastająca z podkładki. Ta nadaje się już tylko do przesadzenia z rozarium gdzieś w dziką strefę ogrodu.
Zdjęcia z września:
.jpg)



.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)

.jpg)
.jpg)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Pamiętaj, by się przedstawić :)