Róża Leopold Ritter, mam wątpliwości co do jej super odporności na mróz.
Climber, Hybr-Multiflora. Hodowca - Rudolf Geschwind (1829-1910) (Austro-Węgry (dawniej), około 1900r.).
Z internetu kilka informacji: dorasta do 3 m wys., strefa 2b (do -42.8 °C). Krzew wymaga podpory, kraty. Kwiaty czerwone, półpełne lub pełne, o średnicy 5-7cm. Zapach bardzo mocny, podobno tak piękny, że dla niego warto ją posadzić u siebie. Kwitnie raz w sezonie, ale jesienią mogą się pojawiać nielicznie kwiaty.
Z wyglądu kwiatów przypomina mi różę Florentina, Piano i Ascot.
Podczas przeglądania oferty sprzedawcy zachwyciły mnie ciemnoczerwone kwiaty i opinie o bardzo mocnym zapachu tej róży. Ucieszyłam się, że znalazłam fajną kandydatkę do uzupełnienia luki w różanym żywopłocie, który tworzą odmiany wysokie, o świetnej odporności na mróz i nie wymagające kopczyka na zimę. Jesienią 2023r. posadziłam ją w moim ogrodzie.
Rok 2024
Ku memu wielkiemu zdziwieniu, pierwszą zimę zniosła bardzo słabo. Zimą '23/'24, w styczniu, temperatura spadła najniżej do ok. -26°C. Podczas odkrywania kopczyka pod koniec marca kompletnie zszokował mnie widok jej przemarzniętych pędów. Tak wygląda róża z odpornością na mróz do strefy 2b? 😮 Te pędy powinny pozostać zupełnie zielone i zdrowe... To nie wróży nic dobrego i jeżeli sytuacja powtórzy się w kolejnych latach, to będę zmuszona wymienić tę odmianę na lepszą w to miejsce.
Koniec marca:
Potem, pod koniec kwietnia, przyszły jeszcze mrozy do maks. -10°C, które po zbyt ciepłym przedwiośniu spowodowały dodatkowe, poważne uszkodzenia pędów.
Roślina poświęciła sezon '23 na to, żeby do siebie dojść i się lepiej ukorzenić. W pierwszym roku niewiele urosła, a raczej walczyła o przetrwanie. Wyglądała mizernie.
Rok 2025
W tym roku sytuacja wyglądała podobnie. Różnica jest tylko taka, że zimy praktycznie nie było, cały czas było ciepło w okresie zimowym, choć później rok był rekordowo zimny. Róża jest u mnie od dwóch lat, a jeszcze nie pokazała ani jednego kwiatu. Wciąż nie jestem pewna, czy mam właściwą odmianę. Jeżeli jednak to ona, to jak na razie nie przekonała mnie do siebie i zdecydowanie nie nadaje się na żywopłot. Raczej można się pokusić o posadzenie jej przy domku, altanie, płotku w zaciszu, jako kolekcjonerską ciekawostkę.
W lipcu zrobiłam kilka zdjęć, na których widać, jak słabo urosła i w jakiej była kondycji:
Rok 2026
W tym roku zima była długa, mroźna i konkretna, ze spadkiem temperatur do -27°C. Niewiele lżejszy mróz trzymał całymi tygodniami. Mimo to wiele róż o dość dobrej mrozoodporności poradziło sobie z takimi warunkami całkiem ładnie. Ale nie róża Leopold Ritter. Kolejny raz mam potwierdzenie, że podawana mrozoodporność dla tej róży do strefy 2b jest błędem. Ona przemarza co roku, niezależnie od przebiegu zimy. Tym razem przemarzła większość pędów, nie wszystkie, bo zostały może ze dwa lub trzy zielone i w miarę zdrowe, choć i na nich przycięłam podmarznięte końcówki.
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Pamiętaj, by się przedstawić :)