2025-01-08

Róża NN, odmiana niezgodna z zamówieniem.

Róża NN, pomyłka, zamiast zamówionej odmiany.


N.N. [łac.], skrót (od nomen nescio 'imienia nie znam') używany na oznaczenie kogoś nieznanego.
Albo potocznie z angielskiego – No Name ;) 

Pomyłka może się zdarzyć nawet najlepszym. Różnica polega na tym, jak sprawa zostanie rozwiązana. 


Ostatni sezon bił wszelkie rekordy w ilości pomyłek róż. Co prawda, lubię niespodzianki, ale miłe, a w takim zaskoczeniu nie ma nic przyjemnego.

Poświęciłam mnóstwo czasu na przejrzenie oferty sprzedawcy, spisanie listy odmian, które chcę zamówić, wysłanie zamówienia, zaprojektowanie i przygotowanie rabaty, posadzenie róż. Tymczasem, po kilku miesiącach lub po roku okazuje się, że zamiast wysokiego krzewu na ponad 3,5 metra z tyłu rabaty rośnie mi mała rabatówka, która dorasta maksymalnie do 120 cm, której odmiany nie znam i której nie będzie widać w miejscu, w którym się znajduje. W związku z tym muszę: wykopać roślinę, która już zdążyła urosnąć, ponownie poszukać dla niej miejsca w ogrodzie, wykopać dół pod sadzonkę i posadzić ją jeszcze raz.

Dalej, żeby uzupełnić puste miejsce z tyłu rabaty, muszę ponownie przejść cały ten proces od nowa, czyli wyszukać różę w ofertach innych sprzedawców, złożyć zamówienie. Muszę ponownie zapłacić za dostawę, co jest dla mnie dodatkowym wydatkiem i posadzić nowo otrzymaną różę. Ponadto, jestem co najmniej sezon w plecy z sadzonką. 

Wybieram do ogrodu przede wszystkim odmiany mrozoodporne, bo przy kilkuset różach nie ma możliwości, żebym robiła kopczyki im wszystkim. Tymczasem, często okazuje się, że w ramach pomyłki dostaję odmianę wrażliwą na mróz, zamiast róży o podwyższonej odporności. W związku z tym sprzedawca funduje mi dodatkową pracę w ogrodzie przy robieniu kopczyka dla nieplanowanego nabytku. 

Pomyłki mogą się zdarzyć każdemu, nawet w najlepszej szkółce. Różnica polega na tym, jak zachowa się sprzedawca, jak potraktuje problem i w jaki sposób zrekompensuje stratę klientowi.

Co w takiej sytuacji?

Standardem w najbardziej szanujących się szkółkach jest to, że klient w ramach reklamacji dostaje nową sadzonkę, tym razem zgodną z tym, co zamówił. Tak potraktowany klient nabiera zaufania i chętnie wraca po kolejne zakupy. 

Zdarzają się szkółki, które jedynie zwracają koszt róży. Może się wydawać, że to uczciwe rozwiązanie, ale okazuje się, że nie do końca. Oto, dlaczego klient traci na takim podejściu:

Przykład: w pewnej szkółce przy zakupach powyżej jakiegoś progu cenowego dostaje się zniżkę. Zamówiłam więc od razu kilkadziesiąt sadzonek, starannie przeze mnie wybranych odmian. Okazało się jednak, że jakaś róża była pomyłką. Dostałam za nią zwrot z powodu niezgodności towaru z umową. Teraz muszę ponownie dokupić tę samą odmianę, jedną sztukę, już bez rabatu, czyli płacę wyższą cenę.

Przez ten czas, zanim róża zakwitła i okazała się być pomyłką (co czasami zajmuje nawet rok), rośliny mocno podrożały, więc teraz płacę jeszcze więcej. Do tego płacę dodatkowo za dostawę tej jednej sadzonki, co nieraz oznacza równowartość rośliny. Przykład:

24+2=26 zł (sadzonka ze zniżką + dostawa/ilość sadzonek). 
Zakupy kilkudziesięciu róż bardziej się opłacają.

29+25=54 zł (sadzonka + dostawa). Płacę aż 54 zł za jedną sadzonkę z dostawą! To jest moja strata z powodu pomyłki sprzedawcy! 

Jeszcze bardziej zasmuca, kiedy sprzedawca robi problemy na etapie reklamacji i za wszelką cenę utrudnia sprawę. Trafiła mi się taka sytuacja, że sprzedawca wymagał wykopania sadzonek z gruntu, dołączenia do nich oryginalnych pasków plastikowych z opisaną nazwą odmiany (które najpierw musiałabym odnaleźć na wysypisku śmieci, gdzie trafiły dawno temu), zapakowania róż, zamówienia kuriera i wysłania paczki do sprzedawcy, żeby ten zechciał przyjąć reklamację. Co istotne, podczas zakupów (osobiście, na miejscu) dowidziałam się, że w przypadku niezgodnej odmiany sprzedawca zwraca pieniądze bez problemu. I tyle. Zapomniano wtedy dodać, że do uzyskania zwrotu niezbędne będzie wykonanie przez klienta takiej wydumanej procedury :o

Zdarzył mi się też sprzedawca, który próbował mi wmówić, że otrzymana róża jest właściwej odmiany! Przykładem może być róża Glauca z wątku tutaj i drugi raz tutaj.

Inny sprzedawca z kolei próbował mi wmówić, że zgłoszona pomyłka wynika z mojej winy, że to ja źle posadziłam różę i pomyliłam ją z inną. Dodam, że przy moim systemie pracy w ogrodzie nie ma takiej możliwości ;)

Przez kilka lat zdążyłam wiele zobaczyć i przeżyć ze strony różnych sprzedawców. Każde takie doświadczenie zbliżyło mnie do wybrania moich ulubionych szkółek, co do których wiem, że mogę im ufać, bo nawet w razie pomyłki, będę profesjonalnie potraktowana, a ewentualny błąd zostanie naprawiony tak, żeby klient był jak najbardziej zadowolony. 

Osobnym tematem niezgodności odmian są róże z marketów. Moją historię opisałam w tym wątku.

Poniżej przytoczę tylko kilka przykładów pomyłek, jakie mi się przytrafiły w ostatnim czasie:


To miała być róża The Albrighton Rambler. Wygląda na Jude de Obscure:



To miała być Peach Grootendorst o pięknych, łososiowych kwiatach w kształcie goździka:



To miała być róża Madame Legras de St. Germain, Alba o białych, pełnych kwiatach:



To miała być róża Munstead Wood, klasyka w ciemnym, purpurowym kolorze:



To miała być róża Wild Sea o ciemnych kwiatach:



To miała być róża John Ruskin, kolor karmazynowy:


To miała być róża Paul Noel (wysoka, pnąca, do 5m), a jest prawdopodobnie Gabriel Noyelle (do 150 cm):


To miała być róża Kuchenne Wynalazki, a okazała się być różą Pegasus:


To miała być róża Herzogin Christiana:


I to też:



To miała być róża Rosa gallica Versicolor:


Zamiast Charles de Mills dostałam kolejną Jubilé du Prince de Monaco:



Miała być Gallica Officinalis, a wyszła Duchesse de Berry:



Mogłabym tak jeszcze długo wymieniać, ponieważ tych pomyłek wyłapałam do tej pory znacznie więcej. W najbliższym sezonie ('25) spodziewam się pierwszego kwitnienia kilkudziesięciu kolejnych róż, kupionych od sprzedawcy, od którego mam największy odsetek pomyłek. Staram się myśleć pozytywnie, ale...




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pamiętaj, by się przedstawić :)

Kilka słów o moim ogrodzie:

Dzień dobry świecie :)

To jest mój pierwszy wpis na tym blogu. Miłej lektury :)