Czerwona róża bez nazwy, zamiast róży Glauca.
Tutaj opisuję kolejny przypadek róży niezgodnej z zamówieniem. Tym razem róża kupiona, jako Glauca u sprzedawcy na Allegro. Mój błąd, że nie sprawdziłam dokładniej danych firmy sprzedawcy i nie zauważyłam, ile ma kont, a na nich negatywnych komentarzy o sadzonkach, które sprzedaje. Tak bardzo zależało mi na zakupie trudnej do zdobycia róży Glauca, cieszyłam się, że w końcu udało się ją znaleźć... Okazało się, że inni klienci tego sprzedawcy również otrzymali różne odmiany róż, zamiast Glauca i to na przestrzeni kilku lat. Drzewka i krzewy owocowe i ozdobne również przyszły w losowych odmianach, choć po liściach wyraźnie było widać na pierwszy rzut oka, że coś się nie zgadza. Sprzedawca kompletnie nie ma pojęcia, co wysyła klientom. Tak, tak, ten wpis niech będzie przestrogą, a moja historia ma swój ciąg dalszy w wątku o kolejnej róży NN, którą owy sprzedawca wysłał mi w ramach reklamacji, upierając się i stanowczo przekonując, że tym razem to prawdziwa Glauca ;)
Moje dwie sadzonki tej Nie-Glauca, tajemniczej nieznajomej, otrzymałam we wrześniu 2022r.
Zimą obie zmarzły mocno. Jedna padła, druga ocalała. Róża Glauca jest całkowicie odporna na zimy w naszym klimacie, więc był to kolejny dowód na niezgodność odmiany.
Na zdjęciu poniżej widać otrzymaną sadzonkę. Róża Glauca ma zdecydowanie inne kolce i pędy, a różnicę widać gołym okiem.
W listopadzie miała już na tyle dobrze wykształcone liście, że bez cienia wątpliwości można było określić, że to jest pomyłka. Glauca ma wyjątkowej urody wąskie liście o nietypowym szarawym zabarwieniu. Te na zdjęciach są zupełnie niepodobne do Glauca. Na ostatnim zdjęciu z tego sezonu widać wyraźnie, że zakwitła na czerwono, podczas gdy Glauca ma kwiaty "pojedyncze" i różowe.
Tę prawdziwą różę Glauca pokazuję w jej wątku tutaj. Zdobyłam sadzonkę z innego źródła.
Róża NN jest wyjątkowo wymagająca i delikatna, wrażliwa na wszystko. Potrzebuje dużo wody, nawozu, odpowiednich warunków, nie lubi suszy i upału, słabo znosi nadmiar słońca i zimę. Kwiaty prawie nie pachną, utrzymują się bardzo krótko, może ze 2-3 dni. Nie lubię takich niespodzianek.
Październik '22:
Rok 2024
Po zimie '23/'24 utwierdziłam się w przekonaniu, że ta róża wymaga kopczyka.
Zdjęcia z końca marca:
Róża ledwie przetrwała przedwiośnie z anomalią pogodową.
Na koniec czerwca zaczęła kwitnienie, które powtarzała kilka razy do września.
Rok 2025
Róża w tym roku spokojnie sobie żyła w lekkim cieniu, w nóżkach róży Alchymist w rogu płotu, bez ostrego, palącego słońca. Podlewana, nawożona, rozpieszczana. Nadal nie zachwyciła mnie swoją urodą, nie widzę w niej nic szczególnego. Zapachu nie wyczuwam.
Lipiec:
Rok 2026



.jpg)
.jpg)
.jpg)

.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Pamiętaj, by się przedstawić :)