Róża Strandperle Norderney, Hybrid Rugosa, Tantau Roses 2019.
Z internetu słów parę:
Hybryda Rugosy. Dorasta do 70-100 cm wysokości i 50 cm szerokości lub 100x100 cm, odporna do -27°C, strefa USDA 5. Odporna na choroby. Kwitnie od czerwca do października. Jesienią pojawiają się pomarańczowoczerwone owoce. Wprowadzona w Niemczech przez Rosen-Tantau/Tantau Roses w 2019, jako 'Strandperle'.
W moim ogrodzie nie mogło zabraknąć rugosy o tak nietypowym kolorze kwiatów. Pozycja obowiązkowa w kolekcji.
Rok 2023
Sadzonka posadzona wczesną wiosną pod koniec kwietnia zaczęła pokazywać swoje pierwsze liście, widoczne na pierwszym zdjęciu poniżej. Pierwszy raz spotkałam tak intensywnie limonkowy kolor liści u róży! Latem nabrały normalnego, zielonego koloru.
Róża zaszczyciła mnie kwiatami po raz pierwszy dopiero we wrześniu i było to skromne, wręcz symboliczne kwitnienie, ale warte czekania. Znowu kolor trudny do opisania, aparat nie ma takiej skali, żeby pokazać, jak to wyglądało na żywo. Z pewnością płatki były znacznie ciemniejsze, nie takie radośnie różowe ;)
W pierwszym sezonie róża zbudowała maleńki krzaczek, co jest typowe dla wszelkich Rosa Rugosa. W przyszłym sezonie powinna nabrać rozmachu.
Kwiecień:
Rok 2024
Pierwsza zima ('23/'24) za nami. Róża zniosła styczniowe mrozy rewelacyjnie. Obawy o to, czy będzie wystarczająca odporna były niepotrzebne.
Zdjęcia z końca marca:
Pierwszy kwiat pojawił się dopiero w lipcu. Kwitła jeszcze w sierpniu.
Kolor kwiatów jest bardzo ciekawy, ale zarazem wyjątkowo trudny do uchwycenia, aparat w telefonie nie radzi sobie ze skalą barw. Obróbką zdjęć starałam się choć trochę przybliżyć kolory do tego, co widać w rzeczywistości.
Lipiec:
Sierpień:
Rok 2025
Po dwóch latach w moim ogrodzie róża prawie osiągnęła swój docelowy rozmiar. Ma dobry wigor, dobrze przyrasta. W tym miejscu muszę zaznaczyć, że rośnie w słabej, piaszczystej glebie, bez nawożenia i podlewania, zarośnięta chwastami, deszcze nas starannie omijają, padają od święta, albo i rzadziej. Jak na takie warunki, to radzi sobie rewelacyjnie. Mogę ją śmiało polecić tę odmianę początkującej osobie.
Lipiec:
Rok 2026
Po zimie miałam u niej o dziwo kilka całych pędów do wycięcia. Nie to, żeby róża przemarzła, ale dokuczyło jej inne zjawisko - zgrubienia i spękania występujące punktowo na dojrzałych, grubych, solidnych pędach. Taki pęd na całej długości był martwy, jakby róża go odrzuciła ze starości, robiąc miejsce nowym pędom. Na czarnych, martwych pędach wciąż wisiały zeszłoroczne, wyschnięte liście, których róża nie dała rady zrzucić. Objawy były nieco inne, niż w przypadku typowe zamierania pędów. Podejrzewam szkodnika w pędach.
.jpg)


.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Pamiętaj, by się przedstawić :)