2024-03-01

Róża Nevada uparła się robić różowe kwiaty.

 Róża Nevada, (Rosa moyesii 'Nevada'), Pedro (Pere) Dot (Hiszpania 1927). 



Z internetu:

Docelowy wzrost 2x2 m, strefa 3b lub "do -27°C". Kwiaty duże (10 cm), półpełne, pojawiają się w olbrzymiej ilości już w maju. Zapach umiarkowany. Kwitnie na pędach dwuletnich i starszych. Po raz pierwszy kwitnie bardzo obficie, natomiast jesienią pokazują się tylko pojedyncze kwiaty. Mogą być czasem różowe. Pędy Nevady są praktycznie bezkolcowe. Nevada może rosnąć na słabszych glebach i w lekkim cieniu. 


Moja Nevada:

Posadzona w marcu 2023r. przy płocie tuż obok swojej bliskiej kuzynki - Marguerite Hilling/Pink Nevada. Razem miały stworzyć część żywopłotu w kolorach bieli i różu. Problem w tym, że moja Nevada nie chciała robić białych kwiatów i kwitła tylko na różowo. Według sprzedawcy sadzonka jest właściwa, nie zaszła tutaj pomyłka. Zobaczymy, jak będzie kwitła w kolejnych roku. W sezonie '23 kwitła od lipca do października. 

Pod koniec sezonu któraś z nich (chyba właśnie Nevada) dostała plam tak silnych, że łodygi świeciły pustkami, jak półki w mięsnym w latach '80. ;). Zostało tylko kilka listków do podtrzymania funkcji życiowych. 




Poniżej z lewej strony kadru róża Marguerite Hilling/Pink Nevada obok swojej kuzynki o teoretycznie białych kwiatach, róża Nevada (po prawej). 








Rok 2024

Nevada przezimowała ('23/'24) doskonale. Kopczyk w jej przypadku jest oczywiście zbędny. Jednak z nowymi przyrostami jej się nie spieszy, ostrożna z niej panienka i bardzo dobrze, bo prognozy straszą jeszcze mrozami, które mogą zaszkodzić delikatnym przyrostom.

Zdjęcia z końca marca:





Kwitnienie rozpoczęła w drugiej połowie maja i powtarzała rzutami, aż do października. Przez prawie cały sezon kwiaty były w kolorze różowym, białych doczekałam się dopiero na koniec września.
W międzyczasie dostała na liściach plam, pędy ogołociły się i położyły, zamiast rosnąć w górę. W tym sezonie nadal nie wyglądała zbyt imponująco. 

Druga połowa maja:




Koniec czerwca:


Sierpień:






Koniec września:




Rok 2025

Jakoś tak ciężko mi sobie wyobrazić, że to maleństwo miałoby kiedyś urosnąć na deklarowane dwa metry wysokości. Mój okaz nijak nie chce się wykazać i nadal udaje miniaturę. No i już tradycyjnie latem złapała czarną plamistość.

Czerwiec:



Lipiec:





Rok 2026



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pamiętaj, by się przedstawić :)

Kilka słów o moim ogrodzie:

Dzień dobry świecie :)

To jest mój pierwszy wpis na tym blogu. Miłej lektury :)