2024-03-01

Róża Marlis Renaissance, mocny zapach klasycznych róż.

Róża Marlis™ Renaissance, (POUlren030), Mogens Nyegaard Olesen, Dania 2018.


Z internetu:

Producent podaje docelową wysokość do 60 cm, HMF Roses podaje 120 cm wys. x 60 cm szer. Mrozoodporność jest tajemnicą, trudno znaleźć jednoznaczne informacje na ten temat. Producent twierdzi, że bardzo odporna. Zapach mocny. Hodowca: Mogens Nyegaard Olesen (Dania, przed 2018). Wprowadzona na rynek w Danii przez Poulsen Roser A/S w 2018 jako 'Marlis'. Seria: Renaissance ® Collection. Róże z tej kolekcji to róże o obfitym kwitnieniu i szczególnie intensywnym zapachu. 


W moim ogrodzie:

Kupiona stacjonarnie w sklepie z roślinami doniczkowymi w sierpniu 2022r. Na placyku obok sklepu, pomiędzy regałami z bylinami i krzewinkami, stało kilka doniczek z różami. Jesienna wyprzedaż, rośliny już mocno przebrane, część z nich była bez etykiet, na tej róży akurat etykieta ocalała. Cena była bardzo okazjonalna, więc nie zastanawiałam się długo i oprócz niej kupiłam jeszcze jedną różę w ciemno, o której będzie osobny wpis.  

Marlis miała dobre 120 cm wysokości albo i więcej, to był mocny, bujny krzew. Przez kilka dni stała na balkonie, a jej zapach niósł się na kilka metrów, wpadał do mieszkania i wypełniał przestrzeń bardzo przyjemną wonią. Po zbliżeniu nosa do kwiatu zapach był już na tyle mocny, że potrafiło zakręcić się w głowie. Kilka dni później została posadzona w ogrodzie. 


Rok 2023

Zima '22/'23 - Marlis nie miała zrobionego kopczyka na zimę, bardzo zmarzła, pędy czarne, do wycięcia nisko, wrażliwa na mróz, jednak kopczyk robić koniecznie. 

Ponownie zakwitła w lipcu 2023r. i kwitła aż do października. Niestety, krzew w tym sezonie był mizerny, nie odbudowała tak dorodnego krzewu, jaki miała w poprzednim roku, kiedy była kupiona. 













Rok 2024

Zimą '23/'24 pomimo kopczyka Marlis przemarzła do czarnego. Nie znajduję na niej śladów życia, ani kawałeczka zielonej części. Za wcześnie jeszcze na ostatnie zdanie, poczekajmy, ale wygląda to dramatycznie. Byłoby bardzo szkoda ją stracić, bo zdążyłam bardzo polubić tę różę, liczyłam na długie lata jej obecności w moim ogrodzie... 

Zdjęcia z początku kwietnia:



Rok 2025

Róża wciąż była żywa, ale niemal niewidoczna. Maleńki kawałek żywego pędu wystawał z ziemi, bez wigoru, bez siły. Nie rokuje.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pamiętaj, by się przedstawić :)

Kilka słów o moim ogrodzie:

Dzień dobry świecie :)

To jest mój pierwszy wpis na tym blogu. Miłej lektury :)