Róża pomarszczona, róża fałdzistolistna, róża japońska (Rosa rugosa).
Post o tym, jak nie bać się ciąć róż nisko, bardzo nisko.
Kupiłam tę różę w markecie wiosną 2022r. za jakieś symboliczne pieniądze, dosłownie kilka złotych. Wzięłam ją raczej z ciekawości, co z tego wyrośnie, niż z chęci wzbogacenia mojej kolekcji. Z różami z marketu tak to już jest, że zazwyczaj wyrasta coś innego, niż pokazano na opakowaniu – istna loteria. Niech pierwszy rzuci kamień, komu nie zdarzyło się wejść do sklepu po masło, a wyjść z nieplanowaną rośliną ;)
Rok 2022
Sadzonka była marna, z widocznych na zdjęciu poniżej dwóch sterczących kikutów jeden był złamany. Został ostatni pęd. Róża przez cały swój pierwszy sezon wyglądała niewiele lepiej, niż na tym zdjęciu, gdzie jeszcze była zawiniątkiem w balocie. Po posadzeniu do gruntu wypuściła trochę liści na jedynym pędzie i tak sobie przetrwała rok, poświęcając go wyłącznie na rozbudowanie systemu korzeniowego.
Wiosną, kiedy ona wciąż sterczała takim smutnym, samotnym pędem, pomyślałam, że gorzej być nie może i trzeba coś z tym zrobić. Przycięłam ją. Mocno. Bardzo mocno. Zostało jej dosłownie może z pięć centymetrów jedynego pędu z zeszłego roku.
To było to, czego jej było potrzeba. System korzeniowy zbudowała mocny, teraz przyszedł czas na masę zieloną. Wystrzeliła wieloma pędami, a nawet dała swoje pierwsze kwiaty. Akcja z ostrym cięciem przyniosła oczekiwane efekty, róża ma się świetnie, jest zdrowa i mocna, a kwiaty pięknie pachną. Niech jej idzie na zdrowie ;)
Rok 2024
Po zimie '23/'24 nie planuję jej nadto przycinać. Zostawiam ją chwilowo w spokoju, niech pokaże, co potrafi osiągnąć.
Zdjęcia z końca marca:
Kwitła przez cały czerwiec, nie powtarzając już kwitnienia w kolejnych miesiącach. Rosła sobie zdrowo i bezproblemowo.
Rok 2025
W tym roku róża zbudowała ładny, dorodny, gęsty i kulisty krzew, jakby była strzyżona i specjalnie formowana, a nie była.
Kwitła obficie i pięknie na tyle, że jej nie poznałam i dałam się nabrać, że to któraś kolekcjonerska odmiana. Długo szukałam pod nią patyczka z nazwą odmiany, aż dotarło do mnie, że to ta zwykła, marketowa róża pomarszczona. Uśmiałam się sama z siebie...
Zdjęć w tym sezonie nie robiłam, ponieważ urosła tak, że połączyła się z koleżankami obok i właściwie nie wiadomo było, gdzie która róża kończy się i zaczyna.
Jedno muszę podkreślić - warto przycinać Rugosy, choćby co 2-3 lata. To je niesamowicie motywuje do lepszego wzrostu i zagęszczenia.
Rok 2026
.jpg)


.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Pamiętaj, by się przedstawić :)