2024-03-04

Róża Oranges and Lemons (Papagena), pozytywne barwy.

 Róża Oranges and Lemons (MACoranlem), Samuel Darragh McGredy IV (1985).


Z internetu:

Wielkokwiatowa do 100x70 cm albo 150x100 cm lub od 75 do 300 cm wysokości i 60 cm szerokości, strefa 7b lub "do -22°C". Zimuje pod kopczykiem. Bardzo dobra odporność na choroby grzybowe. Dobrze toleruje upały, średnia odporność na deszcz. Zapach lekko wyczuwalny. Kwitnie przez cały sezon na prawie bezkolcowych pędach. 

Inne nazwy: Papagena, Oranges 'n' Lemons ™, Fifty-Fifty ®. Pochodzenie od róż: New Year ® × Umbrella (Unknown, McGredy 1982). Nazwa Papagena nadana ku czczi Papageny (ukochanej dziewczyny Papageno) z "Magicznego Fletu" Mozarta. 


Moja sadzonka:

Posadzona w marcu 2023r., kwitła bardzo późno, dopiero pod koniec sierpnia. Roślina urosła niewielka, ledwie wystając ponad trawę. Dzielnie znosiła suszę, skwar i niedobór wody w bardzo wietrznym miejscu. 

Nie należy mylić tej róży z odmianą Papageno o czerwono - malinowo - białych, pstrokatych płatkach. 









Rok 2024

Po pierwszej jej zimie u mnie ('23/'24) mogę potwierdzić, że strefa 7b może być całkiem realną granicą odporności dla tej róży. Wszystkie pędy z zeszłego roku kompletnie przemarzły, nawet pod kopczykiem! Ta róża wymaga solidnej ochrony na zimę, nawet grubej warstwy stroiszu. Na szczęście są już nowe przyrosty z tego roku... 

Zdjęcia z początku kwietnia:



Te młode przyrosty spotkały się z brutalną rzeczywistością przedwiosennej anomalii pogodowej. Na przełomie kwietnia i maja miałam poważne obawy, czy sadzonka będzie miała z czego odbić. Roślina wygrała, przetrwała i rozpoczęła kwitnienie z końcem czerwca, kontynuując je aż do października.

Czerwiec:


Lipiec:





Koniec września:






Rok 2025

Patrząc na jej bardzo słabą odporność na nawet najbardziej łagodne zimy, to dochodzę do wniosku, że nie nacieszę się tą piękną odmianą zbyt długo. Kolejny raz wyglądała fatalnie po zimie, choć tej prawie nie było. Rok był wyjątkowo zimny. Dopiero we wrześniu roślina doszła do siebie. Udało jej się nawet zakwitnąć, ale już nie zrobiłam zdjęcia z tego wydarzenia.

Tak bidulka wyglądała we wrześniu:


Nie nastawiam się, żebyśmy miały się ponownie zobaczyć w kolejnym roku, ale kto wie, może się mile zaskoczę.


Rok 2026





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pamiętaj, by się przedstawić :)

Kilka słów o moim ogrodzie:

Dzień dobry świecie :)

To jest mój pierwszy wpis na tym blogu. Miłej lektury :)