2024-03-01

Róża Miracle on the Hudson, szalenie intensywna czerwień.

 Róża Miracle on the Hudson zawiązuje ładne, okrągłe owoce.

Robert Neil Rippetoe, US 2006.



Z internetu:

Czerwona krzewiasta, parkowa 150x150 cm, do -29°C lub do -32°C, strefa 5 USDA lub 3b, różnie podają. Powtarza kwitnienie cały sezon, zapach delikatny. Płatki samoczyszczące, zawiązuje owoce, bardzo odporna na choroby, wymaga pełnego słońca. Usuwać tylko martwe pędy. Ciąć delikatnie dopóki roślina się nie ustabilizuje (około dwóch lat), potem przyciąć mocniej o około 1/3. Inne nazwy: 'Bartholomew', 'Green Patriarch', 'Zeelandia'. Lyn Griffith × Home Run ™ (shrub, Carruth 2001). Hodowca: Robert Neil Rippetoe (United States, 2006). Wprowadzona na rynek w USA przez Certified Nurseries.


U mnie została posadzona w marcu 2023r. Zaczęła kwitnienie w lipcu i robiła kwiaty prawie do października. Kolor płatków jest szalenie trudny do uchwycenia aparatem, w którym kończy się zakres barw. Na żywo jej kolor wygląda o niebo ciekawiej. Ta czerwień jest nieprawdopodobnie głęboka, a jesienią, przy zimnych dniach przechodzi miejscami w ciemne, prawie czarne barwy, na płatkach pojawiają się ciemne zabarwienia. Najlepiej widać to poniżej na ostatnim zdjęciu z sezonu 2023. Wielokrotnie zdarzyło mi się, że przebiegając obok niej w natłoku ogrodowych prac i szybko rzucając okiem w jej stronę dopadał mnie zachwyt tak potężny, że musiałam się zatrzymać, podejść, napatrzeć, nacieszyć... Niesamowita róża, przepiękna!

O ile mnie pamięć nie myli, zapach był wyczuwalny z bardzo bliska i był bardzo przyjemny, delikatny, łagodny, również trudny do opisania. 

Krzew nie miał najmniejszych problemów z suszą, podlewanie nie było potrzebne przez cały sezon. 


Rok 2023

Lipiec:








Sierpień:




Wrzesień:








Rok 2024

Zimę '23/'24 róża spędziła bez kopczyka, bo i nie jest jej potrzebny. Coś się wydarzyło z grubym pędem, że przemarzł, ale poza tym cała roślina jest w świetnym stanie. Poza drobnym kosmetycznym cięciem nie mam co przy niej robić. To jej pierwsza zima w moim ogrodzie.

Zdjęcia z końca marca:





Kwitnienie rozpoczęła w połowie czerwca i kwitła bujnie. Niestety, nie zwróciłam uwagi, jak długo to trwało, nie wiem, kiedy pokazały się ostatnie kwiaty. 

Warto zaznaczyć, że ta róża rośnie u mnie w strefie, gdzie nie docieram z podlewaniem, więc radzi sobie w bardzo suchej i słabej ziemi tylko z wodą z nieba, której u nas jak na lekarstwo - chmury deszczowe dziwnie omijają nasz obszar.

Czerwiec:







Dwa dni późnej w innym obiektywie:







Lipiec:



Jesienią zawiązała spore, okrągłe owoce, sterczące sztywno do góry.

Listopad:





Z wielu powodów dodaję tę odmianę do grupy Ulubione. Jestem nią zachwycona pod każdym względem!


Rok 2025

Pomimo tego, że zimy prawie nie było, to musiałam mocno przyciąć pędy tej róży. Później odbiła i zakwitła, ale krzew był wręcz miniaturowy. To był wyjątkowo zimny, dziwny i trudny rok.

Lipiec:





Rok 2026





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pamiętaj, by się przedstawić :)

Kilka słów o moim ogrodzie:

Dzień dobry świecie :)

To jest mój pierwszy wpis na tym blogu. Miłej lektury :)