Róża William Baffin, Svejda 1974, Climber, Hybrid Kordesii.
Z internetu słów parę:
Pnąca róża kanadyjska, dorasta do 300 cm wysokości i 180 cm szerokości. Strefa 2b, całkowicie mrozoodporna (do -42C), kwiaty lekko pachnące, kwitnie VI-X, zdrowa i odporna odmiana tolerująca półcień.
Z HMF: Tetraploid. Pochodzenie: L48 × Unknown. Seria: Explorer Series Collection. Hodowca: Dr. Felicitas Svejda (Kanada, 1974).
W moim ogrodzie:
Mam dwie sadzonki z różnych szkółek, posadzone wiosną 2023r.
Rok 2023
Już w pierwszym sezonie odmiana bardzo mnie zaskoczyła swoim wigorem. Obydwa krzewy zachowywały się podobnie. Zaczęły kwitnienie pod koniec czerwca, kwitły do września. Kwiaty przyjemnie pachną i przyciągają owady zapylające.
Już w sierpniu krzewy były dobrze rozrośnięte, bardzo zdrowe. Ani razu nie musiałam ich podlewać, choć upał i susza dokuczały tygodniami. Jestem pod wielkim wrażeniem róży William Baffin. Wcześniej pokazywałam inne róże pnące i najczęściej w pierwszym roku są to małe roślinki, a nie takie bujne krzewy. William Baffin, to prawdziwa terminatorka.
Na zimę nie robiłam jej kopczyka, nie ma takiej potrzeby w naszym klimacie.
Koniec czerwca:
Rok 2024
Odmiana ma świetną odporność na mrozy. Zimę '23/'24 przeszła bez strat.
Zdjęcia z końca marca:
Już w drugiej połowie maja pojawiły się pierwsze kwiaty. To jedna z odmian najwcześniej zaczynających kwitnienie:
W kolejnych dniach było co raz więcej i więcej kwiatów:
Początek czerwca:
Końcówka czerwca:
Róża kwitła jeszcze długo potem, ale ja z braku czasu już jej nie odwiedzałam z aparatem. Niech sobie spokojnie i zdrowo rośnie :)
Rok 2025
Połowa czerwca, początek kwitnienia:
Lipiec:
Ta odmiana jest praktycznie bezobsługowa. W tym roku były duże anomalie pogodowe, wiele roślin źle to zniosło, a ona sobie nic z tego nie robiła. Rośnie zupełnie bez podlewania w słabej glebie, jeszcze nie dotarłam do niej z kompostem, nawożenia też już nie pamięta. Mimo to kwitła przez kilka miesięcy. Wspaniała róża, wiele wybacza! Polecam na początek przygody z ogrodnictwem.
Rok 2026
Róża ma bardzo dobrą mrozoodporność, ale i tak pod koniec marca miałam z nią pełne ręce roboty przy wycinaniu pędów. Mocną zimę zniosła świetnie, długotrwałe i silne mrozy nie zrobiły na niej większego wrażenia, pędy zachowały zdrową zieleń, natomiast jest to odmiana bujnie kwitnąca, więc było mnóstwo pracy z wycinaniem fragmentów pędów po zeszłorocznych kwiatach. Pozostawienie takich wykwitniętych końców pędów osłabiłoby jej kwitnienie w tym roku.
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Pamiętaj, by się przedstawić :)