Róża Super Trouper, (FRYleyeca), Gareth Fryer, UK 2008.
W skrócie z internetu:
Róża rabatowa, 90 cm wysokości i 70 cm szerokości, pokrój zwarty, strefa USDA 5b, zimuje pod kopczykiem. Kwitnie bardzo długo, VI-X, kwiaty pachną delikatnie, ale bardzo przyjemnie. Hodowca Fryer 2008 r.
W moim ogrodzie:
Pierwszą sadzonkę tej odmiany kupiłam wysyłkowo w donicy 4,5L w maju 2022r. Po pierwszym roku w ogrodzie tak bardzo mi się spodobała, że jesienią 2023r. dokupiłam jeszcze jedną sztukę tej odmiany. Akurat potrzebowałam uzupełnić puste miejsce pomiędzy innymi różami, a nie udało mi się znaleźć lepszej kandydatki na to miejsce.
Rok 2023
Zimą '22/'23 róża zimowała bez kopczyka, górne pędy zupełnie przemarzły, do czarnego, ale przy samej ziemi część przy pniu była zdrowa i zielona. Było to jednak na granicy jej możliwości, więc lepiej robić kopczyk, nie ryzykując, że nie będzie miała z czego odbijać.
W lipcu 2023r. odbudowała już masę zieloną i otworzyła swoje pierwsze pąki kwiatowe. Kolor kwiatów jest tak intensywnie pomarańczowy, że zdaje się świecić, jak lampa, jest ogień, jest moc! Ciekawie to kontrastuje z kolorem liści, który u tej róży jest nietypowy, rzadko spotykany, szarawo niebieski, prawie jak u róży Glauca.
W sierpniu krzew był już solidnie zbudowany, dorodny, a przy tym róża kwitła całymi bukietami. Super Trouper zachwyca nie tylko wyglądem, ale też siłą, wigorem, jest bardzo chętna do wzrostu, nic jej nie powstrzyma od kwitnienia, no może nadejście zimy w październiku ;) Nic sobie nie robiła z suszy i braku podlewania. Nic przy niej nie trzeba robić. Krzew ma ładną formę, jest kompaktowy, o dobrych proporcjach, sam się oczyszcza, przycinanie po kwitnieniu nie jest konieczne.
Poniżej będzie dużo zdjęć z sezonu '23. Mam nadzieję, że Was nie zanudzę ilością kadrów. Uważam, że ta róża jest warta każdego ujęcia ;) Pod serią zdjęć będzie ciąg dalszy opisu z kolejnych sezonów.
Kwiecień:
Rok 2024
Z moich notatek z początku marca:
"Po zimie '23/'24 obie róże mają pędy nad kopczykami w dobrym stanie. Wiosenne cięcie będzie minimalne."
Tymczasem w kwietniu musiałam nanieść poprawki i z przykrością stwierdziłam, że pędy między początkiem marca, a początkiem kwietnia bardzo przemarzły ponad kopczykiem, cięcie było mocne i nisko. Co tu się wydarzyło? Czyżby przedwiosenne wiatry miały aż taką moc niszczenia? :o Marzec był rekordowo ciepły, ale i siła wiatrów była ponad wszelkie normy.
Warto robić kopczyk.
Zdjęcia obu moich sadzonek z początku kwietnia:
Obie róże kwitły od czerwca, aż do listopada, dając niesamowity widok.
Czerwiec:
Sierpień:
Koniec października:
Rok 2025
Złapałam się na tym, że na jej kwiaty czekam co roku wyjątkowo niecierpliwie. Ten kolor robi wrażenie.
Róże po zimie wyglądały bardzo kiepsko, źle zniosły nawet niewielki mróz i wiatry zimowe, choć w tym roku prawie nie było zimy (do -12°C). Jedna z sadzonek wyglądała, jakby już zeszła na amen, nic żywego z niej nie zostało. Później anomalia wiosenna z przymrozkami aż do czerwca nie dawała różom żyć. Cały rok był wyjątkowo zimny.
Obie sadzonki przetrwały i długo zbierały siły, zakwitły dopiero we wrześniu, kiedy już wróciły przymrozki jesienne:
Przy okazji zwrócę uwagę na ciekawe zjawisko. Gleba wokół róży była w zeszłym roku kilka razy zasypana kompostem i grubą warstwą słomy i kory. Zrobiłam im solidną ściółkę, którą poprawiałam co kilka miesięcy. Myślałam, że na kilka lat będę miała z głowy... Jakże naiwna byłam ;) Na zdjęciach wyżej nie widać po tym ani śladu. Mróz, wiatr, słońce, susza. Wszelka materia zniknęła w ciągu zimy, został tylko piasek. Gdyby nie zdjęcia z jesieni zeszłego roku i wiosny tego roku, nie uwierzyłabym, że ściółka może się tak błyskawicznie rozłożyć! 😯
Rok 2026
.jpg)
.jpg)

.jpg)
.jpg)

.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Pamiętaj, by się przedstawić :)