2024-03-04

Róża Open Arms rośnie błyskawicznie i pięknie pachnie.

 Róża Open Arms, (CHEWpixcel). Warner, UK 1995.



Z internetu:

Miniaturowy Rambler, piżmowa parkowa, dorasta do 250 cm wys. x 150 cm szer. Mrozoodporność strefa 6b lub "do -22°C". Zimuje pod kopczykiem, okryć dodatkowo chochołem. Rośnie szybko. Kwiat 5 cm średnicy. Hodowca: Christopher H.Warner, Wielka Brytania, 1991 lub 1995 (różne informacje). Inne nazwy: CHEWpixcel, CHEWpixel, Coral Seas. Pochodzenie: Mary Sumner × Laura Ashley.


Moja Open Arms była kupiona z mojej ulubionej szkółki wysyłkowo w czerwcu 2023r., jako róża w donicy. Zachwycił mnie jej zapach, niezbyt mocny, raczej łagodny, bardzo przyjemny, ciepły, otulający, apetyczny, trochę nietypowy dla róż, trudny do opisania. Woń rozchodzi się na co najmniej kilka metrów przy sprzyjających warunkach. Kolor płatków to jasny, pastelowy róż, łagodny w odbiorze, doskonale współgra z zapachem. No i ten żółty środek kwiatu, no coś pięknego! 

Open Arms kwitła od czerwca, od dnia zakupu, aż do jesieni. Jeszcze we wrześniu przy silnych przymrozkach tworzyła nowe kwiaty. Jedynie niedługo po posadzeniu w ogrodzie, w lipcu, na krótką chwilę się zawahała tylko po to, aby wziąć większy rozbieg, a potem jak ruszyła z kopyta! Bardzo szybko zaczęła się rozkrzewiać, produkować nowe, coraz dłuższe pędy, przekraczające metr długości. Już wtedy wchodziła mi na ścieżkę, po której jeżdżę z taczką. Obawiam się, że będzie to kolejna róża, której będę musiała poszukać lepszego, bardziej przestronnego miejsca, niż się spodziewałam ;)

Jedna z moich ulubionych róż, uwielbiam ją za: wygląd liści, krzewu i kwiatów, wspaniały zapach, bezproblemową uprawę, odporność na upały, suszę, choroby, deszcz... 

Jesienią otrzymałam z innego źródła jeszcze jedną, dojrzałą sadzonkę. 

Tak prezentowała się moja pierwsza ukochana Open Arms w sezonie 2023:






Różnica dwóch miesięcy - powyżej czerwiec, poniżej sierpień. Rośnie błyskawicznie!








Rok 2024

Poniżej na zdjęciach druga sadzonka, którą otrzymałam jesienią 2023r., jako kilkuletnią roślinę. Z żalem musiałam ściąć jej grube, ogromne, dorodne pędy na czas przesadzania jej z poprzedniego ogrodu. W styczniu były kilkudniowe mrozy około -26°C, a luty z kolei był cały rekordowo ciepły, gdzie w dzień temperatury sięgały kilkunastu stopni na plusie. Poniższe zdjęcia były wykonane pod koniec lutego 2024, już po zimie. Open Arms dała radę się ukorzenić bez problemu, a już w lutym puściła młode pędy.
Strasznie się cieszę, że przeprowadzka tak dojrzałego, kilkuletniego krzewu zakończyła się sukcesem! Da się :)





Zdjęcia z końca marca, usuwanie kopczyków:







Poniżej młodsza sadzonka z zakupów na kiermaszu. Ona również przezimowała świetnie, aczkolwiek parę pędów będzie do mocniejszego przycięcia. 






Pogoda w tym roku kompletnie nie oszczędzała roślin. Od skrajnych upałów w dzień, po przymrozki w nocy, trafiające się nawet jeszcze w czerwcu. Róże nie miały lekko.
Tak wyglądały liście Open Arms w połowie maja '24:



Początek czerwca:






Połowa czerwca:







Końcówka czerwca:



Sierpień:




Rok 2025

Obie sadzonki w tym roku rosły i kwitły bardzo słabo. Pogoda była wyjątkowo niesprzyjająca, anomalia pogodowa zaczyna się robić coroczną tradycją. Nie miałam co pokazywać na zdjęciach. Zrobiłam symbolicznie to jedno ujęcie:



Rok 2026




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pamiętaj, by się przedstawić :)

Kilka słów o moim ogrodzie:

Dzień dobry świecie :)

To jest mój pierwszy wpis na tym blogu. Miłej lektury :)