Róża Papa Meilland, bez rodowodu.
Kupiłam tę różę bez rodowodu, jako jedną z kilku poprzez portal OLX. Nie odważę się podjąć podania podstawowych danych o niej, jako że informacje znalezione w internecie dotyczą różnych róż o tej samej nazwie.
W moim ogrodzie:
Posadzona jesienią 2022. Wrażliwa na mróz, zimą przy -20° C pędy prawie całe zmarzły, koniecznie zrobić kopczyk.
Kuzynka róży Mister Lincoln. Kupiłam ją skuszona opiniami o jej legendarnym zapachu.
Rok 2023
Zakwitła u mnie dosyć późno, w sierpniu '23. Już w formie takiego nierozwiniętego pąka daje mocny, cudowny zapach: owocowy, cytrusowy, słodki, świeży:
Rok 2024
Róża przetrwała zimę '23/'24 lepiej, niż poprzednią, chociaż mróz był silniejszy.
Tak wyglądała pod koniec kwietnia:
Długo do siebie dochodziła po przedwiosennej anomalii pogodowej '24, ale w końcu udało się jej wygrać, a nawet zakwitnąć pod koniec sierpnia:
Kwiaty są niezbyt trwałe, ale zapach zapiera dech w piersi, jest uzależniająco piękny, przypomina perfumy. Róża ta nie robi najlepszego wrażenia swoim przeciętnym wigorem. Mam nadzieję, że w kolejnym sezonie nareszcie się rozkręci.
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Pamiętaj, by się przedstawić :)