Róża Nadia Renaissance, (POUlen007), Olesen, Dania 1996.
Z internetu:
Krzaczasta, 150 cm wys. x 100 cm szer., strefa 6b, zimuje pod kopczykiem. Kwiaty 8-10 cm, powtarza kwitnienie, dobra do półcienia, słońce przypala płatki. Nazwy: Nadia™, Poulen007, Remembrance™, The Leonard Cheshire Home™. Hodowcy: L. Pernille Olesen i Mogens Nyegaard Olesen 1996 r. Dania, do handlu wprowadzona przez Poulsen Roser A/S 2002 r. jako 'Nadia Renaissance'. Winner of fragrance prize in Lyon by French Rose Society 2003. Seria: Renaissance ® Collection.
W moim ogrodzie:
Kupiona jako róża w balocie, posadzona wiosną 2023r., zaczęła kwitnienie w lipcu. Rośnie w pełnym słońcu przez cały dzień i nie zauważyłam, żeby miała przypalone płatki. Kolor ma wyjątkowo piękny, mocna, głęboka, bardzo nasycona ciemna czerwień. Aparat nie potrafi tego oddać. Zapach tej róży jest fenomenalny i dosyć zmienny, ale zawsze hipnotyzujący, nie można się od niej oderwać.
Rok 2023
Z moich zapisków z końcówki października 2023: Róża Nadia z serii Renaissance nawet w taki mróz pachnie. Czym? Dojrzałym czerwonym wytrawnym winem z malinami. Zapach obłędny i nadal mocny.
W tym sezonie wystrzeliła wielkie pędy na około 180 cm wysokości, które oparły się bez problemu bardzo silny wiatrom, nawet do ponad 80 km/h na otwartej przestrzeni, nic się nie połamało. Ponadto, byłam pewna, że zimą wszystko przemarznie do kopczyka, a tymczasem jeszcze w lutym '24 miała pędy zielone i zdrowe... Chyba robi mi się z niej róża pnąca ;) Krzew jest zdrowy, silny, odporny na choroby, suszę, upały, brak wody (nie podlewana). Z całej serii Renaissance mam kilka odmian i ta wyjątkowo zachowuje się jak terminatorka. Jedna z moich najlepszych, najwspanialszych róż. Nabrałam apetytu na kolejne cudeńka z tej serii...
Rok 2024
Zimą '23/'24 przy spadkach temperatur w styczniu do -26°C pędy Nadii przemarzły dosyć mocno, trzeba je wyciąć. Kopczyk zatem uważam za potrzebny, żeby nie ryzykować straty całej rośliny.
Zdjęcia z początku kwietnia:
Na koniec kwietnia przyszedł lekki mróz (około -8°C do -10°C), który jeszcze bardziej zaszkodził roślinie, niż styczniowe -26°C. Na szczęście dała radę się zregenerować, choć krzew w sezonie był znacznie słabszy, niż rok wcześniej.
Pierwsze kwiaty pokazały się wraz z początkiem czerwca. Kwitnienie było niezbyt obfite i trwało do jesieni. Zapach nie zawiódł, róża znowu pachniała obłędnie pięknie i uzależniająco.
Czerwiec:
Lipiec:
Rok 2025
W tym roku również mieliśmy anomalię pogodową, gdzie zimy praktycznie nie było, za to wiosna przymroziła uczciwie aż do czerwca. Cały rok był wyjątkowo zimny. Róża Nadia wymagała mocnego przycięcia pędów na przedwiośniu, ale potem zdrowo odbiła. Kwitnienie uchwyciłam dopiero w sierpniu:
Rok 2026
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)

.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Pamiętaj, by się przedstawić :)