2024-03-04

Róża Petit Papillon ma pięknie pastelowe kwiaty.

Róża Petit Papillon jest wspaniała pod każdym względem. Wyobrażam sobie miejskie rabaty, całe obsadzone tą odmianą.

Hodowca - Hans Jürgen Weihrauch, Niemcy, przed 2008.



Kilka podstawowych informacji z internetu: krzewiasta, dorasta do 200 cm wys. x 180 cm szer., mrozoodporność strefa 4b, nie wymaga kopczyka. Kwiaty pojedyncze, jasno różowe, z dużymi pylnikami, miododajne. Mocny zapach dzikich róż. Kwitnie przez cały sezon, jednocześnie zawiązując owoce. Pochodzenie: Hans Jürgen Weihrauch (Niemcy, przed 2008).


Odmiana jest niedostępna w polskich szkółkach. Ja się pytam - dlaczego?! Coś tak pięknego i mało wymagającego powinno widnieć na szczycie ofert szkółek różanych.

Petit Papillon pojawiła się u mnie w ogrodzie w kwietniu 2023r., kupiona jako sadzonka z gołym korzeniem. 

Rok 2023

Pierwsze kwiaty pokazała w lipcu i kwitła aż do września. Kwiaty na żywo robią wrażenie, są piękne i duże. Kwiat trzyma się krótko, może ze dwa dni, nie więcej. 

W pierwszym sezonie krzewinka była zdrowa, ale niziutka, żeby poczuć zapach kwiatów, musiałam klękać przed nią nisko na kolana. Liście błyszczące, ładne i zdrowe. Bardzo dobrze odporna na suszę i brak nawadniania.  

Odmiana ta jest bardzo podobna z wyglądu do róży Astronomia

Początek lipca '23:



Tydzień później:



Koniec lipca:




Wrzesień:


Rok 2024

Miło widzieć po zimie '23/'24 zielone i zdrowe pędy u tej róży, tak trzymać! Pierwsza zima za nami, wyzwanie zakończone sukcesem, róża przezimowała, jak marzenie :) Odporna na suszę, odporna na mrozy, zdecydowanie ją polecam.

Posadziłam ją na rabacie z różami odpornymi na mrozy do tego stopnia, że nie wymagają robienia im kopczyków. Rośnie obok piwonii, irysów i innych roślin bezobsługowych. 

Zdjęcia z końca marca:





W tym sezonie pierwszy kwiat pojawił się już na początku czerwca. Na widok jej kwiatów jakoś tak od razu człowiek sam zaczyna się uśmiechać :) Ta odmiana wnosi pozytywną energię do ogrodu.


W połowie czerwca ruszyła z kopyta i zaczęła intensywnie rosnąć, wypuszczając długie, strzeliste baty na wszystkie strony. Do sierpnia urosła już na tyle wielka, że musiałam ją mocno skracać, żeby móc przejść ścieżką między rabatami. Zarosła znacznie większy obszar, niż dla niej przeznaczyłam.

Warto podkreślić, że to jest dopiero jej drugi sezon w moim ogrodzie, a ona już niemal osiągnęła deklarowaną maksymalną szerokość, czyli 180 cm. Niesamowita róża, co za wigor! 

Kwitła stale przez cały sezon, aż do jesieni. Kwiaty są przecudnej urody i ślicznie pachną, choć niezbyt mocno, trzeba się do niej przybliżyć na metr, żeby poczuć przemiłą, subtelną woń. W obsłudze jest bezproblemowa, nie wymaga specjalnej troski, nie wymaga kopczykowania na zimę. Jestem tą różą zachwycona, dodaję ją do mojej listy "Ulubione".

Wyobrażam sobie miejskie rabaty, całe obsadzone tą odmianą. Rety, to byłby widok!

Połowa czerwca:






Koniec czerwca:



Końcówka sierpnia:







Kwitła jeszcze długo potem...


Rok 2025

W tym roku pogoda zupełnie nie sprzyjała różom. Praktycznie brak zimy, było zbyt ciepło jak na tę porę roku, za to wiosną, aż do czerwca pojawiały się silne przymrozki. Cały sezon był wyjątkowo zimny. 

Wiosną mocno skróciłam pędy Petit Papillon, żebym mogła swobodnie przejść ścieżką, którą w zeszłym roku róża zagarnęła dla siebie. Jednak szybko odbudowała krzew i znowu zmuszała mnie do chodzenia naokoło sąsiedniej rabaty. Musiałam ją ponownie skrócić. Chyba tylko wyjątkowo zimna pogoda powstrzymała ją od jeszcze szybszego wzrostu ;)

Kwiatów w tym roku nie fotografowałam. Były takie same, jak poprzednio ;)

Połowa czerwca, maleństwo w prawym dolnym rogu:



Koniec lipca:


Do listopada ponownie zarosła ścieżkę swoimi długimi pędami, które pod własnym ciężarem uginały się nisko.

Połowa listopada:







Rok 2026



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pamiętaj, by się przedstawić :)

Kilka słów o moim ogrodzie:

Dzień dobry świecie :)

To jest mój pierwszy wpis na tym blogu. Miłej lektury :)