Róża Westerland, Reimer Kordes, Niemcy 1969.
Z internetu:
Róża parkowa, 250x120 cm lub 360x120 cm. Strefa 5b lub "do -22°C". Wymaga kopczykowania oraz okrywania na zimę. Krzewy o umiarkowanej sile wzrostu, może być prowadzona, jako niewysoka róża pnąca. Zapach mocny, goździkowy, korzenny, bardziej wyczuwalny przy wyższych temperaturach. W Polsce traktowana jako róża parkowa. Bez dobrej osłony i owinięcia przemarza do kopca, a potem odradza się każdego roku i kwitnie do późnej jesieni. W cieplejsze zimy potrafi przezimować bez strat i dorosnąć nawet do 3 m. Z HMF: Hodowca: Reimer Kordes, Niemcy 1969. Inne nazwy: Climbing Westerland, KORlawe, KORwest.
Kupiłam sadzonkę w donicy 3L w maju 2022r. Żeby zobaczyć jej kwiaty, musiałam poczekać do kolejnego roku.
Rok 2023
Zimą '22/'23 mocno zmarzła, pędy były czarne, okazała się być bardzo wrażliwa na mróz. Według mnie podawana w internecie strefa 5b jest tutaj mocno zawyżona. U mnie Westerland zachowała się typowo dla róż o odporności do strefy 6b albo i 7. Myślę, że te "do -22°C" jest bliższe prawdy, a to oznacza, że lepiej jej robić kopczyk na zimę i to solidny.
Debiut kwitnienia miała w lipcu '23 i kontynuowała kwitnienie do połowy września. Pierwsze kwiaty ("zwiadowcy"), jak zwykle, nie były szczególnej urody. Kolejne pojawiły się po dwóch tygodniach i miały już właściwą formę, ale wciąż były bez zapachu. Dopiero następne rzuty kwiatów dały poczuć zapach: bardzo przyjemny, choć delikatny, wyczuwalny z bliska, szlachetny, kwiatowy, nowoczesny. Kwiat utrzymuje się na róży bardzo krótko, zaledwie około dwóch dni, ale róża produkuje ich sporo i sama się oczyszcza.
Róża bezproblemowa, zdrowa, wytrzymuje suszę, u mnie rośnie całkowicie bez podlewania. W pierwszym sezonie po zimie urosła do około jednego metra. Przy lepszych warunkach, solidnym podlewaniu i nawożeniu, osiągnie dwa metry, albo i więcej, szczególnie, jeśli zima będzie delikatna.
Po zimie:
Rok 2024
Kolejna zima potwierdza moje podejrzenia, że ta róża jest bardzo wrażliwa na mróz i wymaga corocznego zabezpieczenia kopczykiem i to dużym. Do tego miejsce uprawy powinno być dobrze osłonięte od wiatru. Znaczna część pędów przemarzła, potrzebne jest mocne cięcie nisko przy ziemi. Pnącej róży raczej z niej u mnie nie będzie...
Zdjęcia z początku kwietnia:
A potem przyszedł mróz i zniszczył wszystkie te soczyste, młode przyrosty, zostawiając jeden ledwie żywy pęd pod ziemią :( Ta róża jest bardzo delikatna!
Byłam pewna, że już nie wstanie po takich stratach, ale jednak dała radę. Długo to trwało, oj, długo dochodziła do siebie. Ostatecznie wyprodukowała kilka marnych kwiatków w połowie sierpnia i tyle. Zapachu nadal nie wyczuwam. Niestety, ogólnie mnie ta róża bardziej zawiodła, niż zachwyciła.
Uważam, że z taką dużą wrażliwością na mróz jest przereklamowana. Widuję ją w Warszawie, w bardzo dobrze osłoniętych miejscach pod blokami, żadnego wiatru, w pobliżu rur z ciepłą wodą. Tam sobie radzi na prawdę dobrze i dorasta do około 170 cm. Ale w moim wietrznym i zimnym ogrodzie nie radzi sobie kompletnie.
Ten maleńki krzaczek wydał kwiaty dopiero w sierpniu:
Rok 2025
W tym roku róża prezentowała się podobnie, jak w minionym sezonie. Szału nie było. Zakwitła około połowy sierpnia, czyli znowu bardzo późno.
Myślę, że ta klasyka zdobyła sławę w czasach, kiedy jeszcze niewiele było róż nadających się jakkolwiek na polski klimat. Być może wtedy była uznawana za bardzo wytrzymałą i odporną odmianę, pomimo tego, że wciąż wymagała solidnego kopczyka, ale dziś mamy o wiele lepsze i ciekawsze róże, którym wolę poświęcić kawałek gruntu i czasu. Wokół niej w moim rozarium rośnie około 200 innych róż i wiele z nich radzi sobie dużo lepiej, jak np. Peach Melba. Jak dotąd Westerland mnie nie rozkochała w sobie.
Rok 2026
.jpg)


.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Pamiętaj, by się przedstawić :)