2024-03-03

Róża Mozart, susza nie robi na niej większego wrażenia.

 Róża Mozart, hybrid musk, Lambert 1936, Niemcy.


Podstawowe informacje z internetu:

Róża piżmowa. Docelowo dorasta do 150x150 cm. Strefa 5b. Podatna na czarną plamistość i mączniaka. Toleruje słabsze i dość suche gleby, radzi sobie w półcieniu. Nie boi się deszczu, na zimę lepiej robić kopczyk. Tworzy gęste krzewy, pędy liczne i niezbyt grube. Późno zaczyna wzrost. Pachnie piżmem. Kwitnie obficie i długo, powtarzając, aż do pierwszych mrozów. Owocowanie przypada na sierpień do października. Wiosną zalecane niezbyt silne cięcie, ograniczone jedynie do usunięcia przemarzniętych i martwych pędów. Najlepiej formować naturalny, półkulisty kształt krzewiasty. Pochodzenie: Robin Hood (hybrid musk, Pemberton, 1927) × Rote Pharisäer.


W moim ogrodzie sadzonka posadzona późną jesienią 2022r. w miejsce tymczasowe. Zimą '22/'23 temperatury nieco poniżej -20° C zniosła bardzo dobrze, tylko cieńsze pędy na końcach zarumienione, kopczyk prewencyjnie jeszcze raz można zrobić. Jak na pierwszą swoją zimę i tak poradziła sobie świetnie. 

Rosła sobie jeszcze przez pół roku w bardzo trudnym miejscu, wietrznym, na pełnym słońcu, w dosyć suchym piasku ilastym. Nie narzekała na brak wody, powolutku rosła. Znowu zrobiła na mnie wrażenie swoją odpornością na niesprzyjające warunki. A to dopiero malutka sadzonka.


Rok 2023

Przesadzona została w docelowe miejsce w rozarium pod koniec czerwca 2023r. Tym razem dostała dobrą wyprawkę z obornikiem, kompostem, mączką bazaltową i innymi cudami. W tym samym czasie miała swój debiut kwitnienia. Pierwsze kwiaty ("zwiadowcy") standardowo niezbyt urocze, nieudane, nieforemne, małe i w niczym nie przypominające tych właściwych. Po przesadzeniu i porządnym podlaniu ruszyła z kopyta ze wzrostem i zaczęła szaleć z kwiatami, aż miło :) W tym samym sezonie zbudowała imponujący krzew, tym razem naprawdę zrobiła na mnie ogromne wrażenie. 

Pod koniec sezonu '23, już po tym, jak ją przesadziłam i rosła sobie w docelowym miejscu, dowiedziałam się, że Mozart potrafi urosnąć znacznie więcej, niż podawane 150 cm i osiąga nawet do 3 metrów... i to wcale nie jest rzadkość. Obawiam się, że obecne docelowe miejsce może się okazać drugim tymczasowym i za jakiś czas będę musiała znaleźć dla niej bardziej przestronne miejsce. Na razie rośnie pośród niskich róż, jak: Sweet Babylon Eyes, Orienta Aylin, Little Artist, Pegasus (Ł. Rojewski).

Wracając do kwiatów, Mozart kwitła od czerwca aż do października. Jej mocny róż niemal świeci w słońcu, jest aż rażący i z daleka rzuca się w oczy, przyciąga spojrzenie. Nie da się jej nie zauważyć w ogrodzie, nawet pomimo intensywnie kolorowych kwiatów innych róż obok niej. Zapach jest miły, słodki, na razie dosyć delikatny. 

Krzew był cały czas zdrowy, nie zauważyłam chorób. Pędy rosły licznie, ale ze względu na panujący upał i suszę, bardziej rosły wszerz niż wzwyż.

Kwiecień '24:


Czerwiec:


Wrzesień:








Rok 2024

Druga zima ('23/'24) tej róży w moim ogrodzie i przy spadku temperatur do około -26°C poradziła sobie znakomicie. Zmarzły tylko końcówki cieńszych pędów, reszta rośliny pozostała zielona. Ze względu na ogromną ilość pędów jest z nią sporo kłopotu z przycinaniem, strzyżenie jest raczej kosmetyczne, nie chcę jej ścinać zbyt mocno. Kopczyk można robić, jeśli ktoś ma nadmiar czasu i chęć na dodatkową pracę, ale uważam to za zbędną rzecz.

Zdjęcia z początku kwietnia:



Kwitnienie rozpoczęło się w drugiej połowie czerwca:




Lipiec:







Sierpień:




Rok 2025

Zanim się obejrzałam, rozarium zarosło chwastami i perzem. Mimo takich warunków róża Mozart bardzo dobrze sobie poradziła w tym sezonie.

Koniec lipca:





Po prawej białe kwiaty róży Pegasus:


Rok 2026


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pamiętaj, by się przedstawić :)

Kilka słów o moim ogrodzie:

Dzień dobry świecie :)

To jest mój pierwszy wpis na tym blogu. Miłej lektury :)