2024-03-05

Róża Souvenir du Docteur Jamain, obłędny kolor kwiatów.

 Róża Souvenir du Docteur Jamain, Hyb Perpetual, François Lacharme, Francja 1865.



Parę danych z internetu:

Róża dobra do półcienia, dorasta do 3 m wysokości i 1 m szerokości, strefa 4b lub "do -32°C". Prawie bezkolcowa, kwitnie na 2-letnich i starszych pędach. Krzewy nie lubią miejsc silnie nasłonecznionych, dobrze znoszą półcień, w którym kwiaty uzyskują najlepszą barwę. Odmiana chorowita, ale nieźle radzi sobie z chorobami grzybowymi, jeżeli jest dobrze utrzymana i praktycznie nie przemarza. Wymaga intensywnego nawożenia. Pochodzenie: Général Jacqueminot (hybrid perpetual, Roussel, 1853) × Charles Lefèbvre. 


Pierwsze, co przychodzi mi na myśl o niej, to obłędny kolor kwiatów, którego nie udało mi się oddać na zdjęciach, totalna magia, absolutny zachwyt! 

Posadziłam sadzonkę z gołym korzeniem w październiku 2022r. w miejscu półcienistym, w letnie południe zasłonięta jest młodym dębem, zatem palące słońce nie ma szans przypalić jej kwiatów. 


Rok 2023

Pierwszej zimy po posadzeniu ('22/'23) dobrze zniosła chłody, odporna na mróz (poniżej -20° C), choć kilka końcówek pędów lekko zareagowało przyciemnieniem. 

Z ogromną niecierpliwością oczekiwałam na jej pierwsze kwiaty. Bałam się, że w pierwszym roku może nie zakwitnąć, a jednak udało się! Zakwitła na tegorocznych, młodych pędach! Pierwszy kwiat pojawił się w czerwcu i był jak zwykle nieco nieforemny. Natomiast już było widać ten niesamowity kolor płatków. Nie mogłam się doczekać kolejnych kwiatów. Kontynuowała kwitnienie aż do połowy września, dopiero silne przymrozki ją uspokoiły, a ja napawałam się tym nieprzeciętnym widokiem i bardzo przyjemnym zapachem. 

Był krótki moment, kiedy pojawiło się kilka plamek na liściach, ale róża szybko sobie z nimi poradziła. Podobnie nie poddała się upałom, nie potrzebowała podlewania przez cały sezon. 

Co mi się rzuciło w oczy, to że ta róża ma idealnie wyważone proporcje między ilością i rozmieszczeniem kwiatów pośród liści. Wygląda to tak, jakby ktoś powkładał te kwiaty w żywą kompozycję, w artystyczne dzieło florysty, starannie rozważając miejsce umieszczenia każdego z kwiatów.

Koniec czerwca: 





Lipiec:


Wrzesień:


Rok 2024

Zimę '23/'24 róża zniosła doskonale, pędy są odporne na mróz, kopczyk jest zupełnie zbędny. 

Do wycięcia pozostaje usunięcie kilku chorych pędów z innych przyczyn, niż mrozy.

Zdjęcia z końca marca:




Kwitnienie w tym sezonie rozpoczęło się w drugiej połowie maja. Potem sporadycznie pojawiały się nieliczne kwiaty. Bardzo lubię ich elegancki zapach. 

Róża bardziej skupiła się na budowaniu długich pędów. W sierpniu liście zaczęły chorować i opadać. Róża nie wyglądała już tak efektownie, jakbym chciała. Rok był trudny od samego początku, anomalie pogodowe nie szczędziły przygód, nie dziwię się róży, że była w gorszej kondycji, niż rok wcześniej.

Druga połowa maja:






Czerwiec:





Lipiec:


Sierpień:






Rok 2025

W drugiej połowie czerwca na róży pojawiły się pierwsze kwiaty w tym sezonie. Kwitnienie trwało do końca lipca, ale i później pojawiały się pojedyncze kwiaty. 

Krzew przyrósł na długość, pędy uginały się pod własnym ciężarem nisko nad ziemią. Samo słowo krzew w jej przypadku oznacza raczej kilka długich pędów rozchodzących się na boki we wszystkie strony. Nie ma tu mowy o zgrabnym, zwartym krzaczku. Zamiast tego, mamy tu łyse straszydło, co szczególnie widać późnym latem.

Ten rok był wyjątkowo zimny i mokry. Jeszcze w lipcu róża dostała plam i zaczęła się ogołacać z liści. Łyse pędy bardziej straszyły, niż zdobiły. Chyba już taka jej uroda i będę się musiała do tego przyzwyczaić. 

I żeby było sprawiedliwie, niezmiennie uważam, że jej kwiaty są obłędnie piękne!

W grudniu na pędach wisiały ozdobne, żółto-pomarańczowe owoce. 

Czerwiec:




Lipiec:







Sierpień:


Grudzień:




Rok 2026




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pamiętaj, by się przedstawić :)

Kilka słów o moim ogrodzie:

Dzień dobry świecie :)

To jest mój pierwszy wpis na tym blogu. Miłej lektury :)