Róża Souvenir du Docteur Jamain, Hyb Perpetual, François Lacharme, Francja 1865.
Parę danych z internetu:
Róża dobra do półcienia, dorasta do 3 m wysokości i 1 m szerokości, strefa 4b lub "do -32°C". Prawie bezkolcowa, kwitnie na 2-letnich i starszych pędach. Krzewy nie lubią miejsc silnie nasłonecznionych, dobrze znoszą półcień, w którym kwiaty uzyskują najlepszą barwę. Odmiana chorowita, ale nieźle radzi sobie z chorobami grzybowymi, jeżeli jest dobrze utrzymana i praktycznie nie przemarza. Wymaga intensywnego nawożenia. Pochodzenie: Général Jacqueminot (hybrid perpetual, Roussel, 1853) × Charles Lefèbvre.
Pierwsze, co przychodzi mi na myśl o niej, to obłędny kolor kwiatów, którego nie udało mi się oddać na zdjęciach, totalna magia, absolutny zachwyt!
Posadziłam sadzonkę z gołym korzeniem w październiku 2022r. w miejscu półcienistym, w letnie południe zasłonięta jest młodym dębem, zatem palące słońce nie ma szans przypalić jej kwiatów.
Rok 2023
Pierwszej zimy po posadzeniu ('22/'23) dobrze zniosła chłody, odporna na mróz (poniżej -20° C), choć kilka końcówek pędów lekko zareagowało przyciemnieniem.
Z ogromną niecierpliwością oczekiwałam na jej pierwsze kwiaty. Bałam się, że w pierwszym roku może nie zakwitnąć, a jednak udało się! Zakwitła na tegorocznych, młodych pędach! Pierwszy kwiat pojawił się w czerwcu i był jak zwykle nieco nieforemny. Natomiast już było widać ten niesamowity kolor płatków. Nie mogłam się doczekać kolejnych kwiatów. Kontynuowała kwitnienie aż do połowy września, dopiero silne przymrozki ją uspokoiły, a ja napawałam się tym nieprzeciętnym widokiem i bardzo przyjemnym zapachem.
Był krótki moment, kiedy pojawiło się kilka plamek na liściach, ale róża szybko sobie z nimi poradziła. Podobnie nie poddała się upałom, nie potrzebowała podlewania przez cały sezon.
Co mi się rzuciło w oczy, to że ta róża ma idealnie wyważone proporcje między ilością i rozmieszczeniem kwiatów pośród liści. Wygląda to tak, jakby ktoś powkładał te kwiaty w żywą kompozycję, w artystyczne dzieło florysty, starannie rozważając miejsce umieszczenia każdego z kwiatów.
Koniec czerwca:
Rok 2024
Zimę '23/'24 róża zniosła doskonale, pędy są odporne na mróz, kopczyk jest zupełnie zbędny.
Do wycięcia pozostaje usunięcie kilku chorych pędów z innych przyczyn, niż mrozy.
Zdjęcia z końca marca:
Kwitnienie w tym sezonie rozpoczęło się w drugiej połowie maja. Potem sporadycznie pojawiały się nieliczne kwiaty. Bardzo lubię ich elegancki zapach.
Róża bardziej skupiła się na budowaniu długich pędów. W sierpniu liście zaczęły chorować i opadać. Róża nie wyglądała już tak efektownie, jakbym chciała. Rok był trudny od samego początku, anomalie pogodowe nie szczędziły przygód, nie dziwię się róży, że była w gorszej kondycji, niż rok wcześniej.
Druga połowa maja:
Lipiec:
Sierpień:
Rok 2025
W drugiej połowie czerwca na róży pojawiły się pierwsze kwiaty w tym sezonie. Kwitnienie trwało do końca lipca, ale i później pojawiały się pojedyncze kwiaty.
Krzew przyrósł na długość, pędy uginały się pod własnym ciężarem nisko nad ziemią. Samo słowo krzew w jej przypadku oznacza raczej kilka długich pędów rozchodzących się na boki we wszystkie strony. Nie ma tu mowy o zgrabnym, zwartym krzaczku. Zamiast tego, mamy tu łyse straszydło, co szczególnie widać późnym latem.
Ten rok był wyjątkowo zimny i mokry. Jeszcze w lipcu róża dostała plam i zaczęła się ogołacać z liści. Łyse pędy bardziej straszyły, niż zdobiły. Chyba już taka jej uroda i będę się musiała do tego przyzwyczaić.
I żeby było sprawiedliwie, niezmiennie uważam, że jej kwiaty są obłędnie piękne!
W grudniu na pędach wisiały ozdobne, żółto-pomarańczowe owoce.
Czerwiec:
Lipiec:
Sierpień:
Grudzień:
Rok 2026
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)

.jpg)
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Pamiętaj, by się przedstawić :)