Róża Russelliana zaimponowała mi swoim wigorem.
Climber, Hybrid Multiflora. Hodowca nieznany, odkryta w 1826r.
Z internetu słów parę:
pnąca, pochodzenie nieznane lub rosa setigera x rosa Rugosa. Dorasta do 3-6 m wysokości, strefa 4a – zupełnie mrozoodporna w Polsce. Kwiaty różowe, purpurowe, pełne, w bukietach, kwitnie tylko raz w czerwcu i lipcu na 2-letnich i starszych pędach, zapach mocny i obłędny. Płatki dobre na konfitury. Liście pachną żywicą sosnową. Odporna na słabsze gleby, dobrze znosi cień.
Inne nazwy: Cottage Rose (Unknown, pre 1826), Grevillei scarlet, Old Spanish Rose, Pallagi panaché, Russell's Cottage Rose, Scarlet Grevillei. Pochodzenie: seedling of Grevillei. Diploid.
Identyczna z odmianą "Himmelsauge".
Sadzonkę zamówiłam jesienią 2023r. Miałam dużo szczęścia, że ją zdobyłam. W kolejnym roku już nie była dostępna w ofertach szkółek. Zastanawia mnie to, dlaczego tak ciekawe róże są tak mało popularne i przegrywają ze współczesnymi, często delikatnymi odmianami...
Rok 2024
Róża swoją pierwszą zimę '23/'24 spędziła pod kopczykiem. Wczesną wiosną pędy były w bardzo dobrym stanie, z nielicznymi wyjątkami. Ogóle zapowiada się u niej zupełna odporność na mróz. Z każdego oczka wyrastał nowy pęd.
W tym sezonie nie doczekałam się u niej kwiatów. Czekam zatem z niecierpliwością do kolejnego roku.
Do listopada róża wyrosła na zaskakująco duży krzew - to jest jej pierwszy sezon po posadzeniu. Imponujący wigor!
Koniec marca:
Koniec listopada:
Rok 2025
Mam ją już dwa lata, a wciąż jeszcze nie doczekałam się jej pierwszego kwitnienia. Przez anomalię pogodową w tym roku wiele róż, a szczególnie galijek, nie dało rady zakwitnąć ani jednym kwiatem.
To, co mnie szczególnie zaskoczyło, to jej bardzo kiepska kondycja i martwe pędy po zimie, choć zimy praktycznie wcale nie było, a róża ma bardzo wysoką mrozoodporność. Chwilowy spadek temperatur do -12°C to było wszystko tej zimy.
Po wycięciu uszkodzonych i martwych pędów zostało jej 1,5 pędu z poprzedniego roku. Długo dochodziła do siebie i próbowała zrobić nowe pędy, ale długo trwające przymrozki ciągle ją osłabiały.
W końcu się udało, latem róża nieco odrobiła straty, ale to wciąż nie był ten wigor, jaki zaprezentowała w poprzednim sezonie.
Róża jest posadzona w ziemi wzbogaconej kompostem, dostała grubą ściółkę z kory, była podlewana. Mimo to w tym roku bardzo cierpiała. A może właśnie przez to...?
Rok 2026

.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Pamiętaj, by się przedstawić :)