2025-01-06

Dzika róża NN, zapach jej kwiatów przyciągał z kilku metrów.

 Róża dzika NN, tej nieznajomej nie mogłam sobie odmówić.


W maju 2024r., przechadzając się alejkami w centrum ogrodniczym, zwęszyłam piękny zapach starej, dzikiej róży. Zapach rozchodził się na jakieś 5-7 metrów, może więcej. Był bardzo, ale to bardzo mocny i zniewalający. Okazało się, że źródło tej woni, niepozorna róża w donicy, stoi kilka metrów ode mnie i zwyczajnie bym ją przegapiła, gdyby nie ten zapach. Musiałam ją mieć... Tak oto moja kolekcja wzbogaciła się o kolejną różę NN, ale tym razem z mojego wyboru. 

Niedaleko obok stały jaśminowce (pekiński i Starbright) oraz żylistek Pom Pom, a nieco dalej różne odmiany parzydła i świecznica. Wszystko razem tworzyło doskonałą kompozycję, rabata była praktycznie gotowa, wystarczyło te rośliny wrzucić do koszyka, kupić i posadzić w ogrodzie blisko siebie. Za dwa-trzy lata stworzą piękny, pachnący kącik, kwitnący w różnych odcieniach bieli i różu. Jeżeli dodać do tego byliny kwitnące na niebiesko, jak przetacznik, szałwia omszona, kocimiętka albo lawenda, widok będzie cudowny.

Róża stała w donicy błędnie opisana jako Canina. Roślina na własnych korzeniach, nie okulizowana, miała sporo rozłogów, dzięki czemu udało mi się ją podzielić i posadzić sadzonki w dwóch miejscach ogrodu. U mnie może się śmiało rozgościć i rozrosnąć swobodnie na metry. 

Zakończyła kwitnienie w czerwcu, kiedy to inne róże dopiero zaczynają rozkwitać. Z wielką niecierpliwością czekam na kolejny sezon, żeby znowu poczuć ten jej zapach, ech... 

Po długich poszukiwaniach wychodzi mi, że najprawdopodobniej jest to róża damasceńska Blush Damask.

A tak wyglądała jeszcze w maju '24:








1 komentarz:

Pamiętaj, by się przedstawić :)

Kilka słów o moim ogrodzie:

Dzień dobry świecie :)

To jest mój pierwszy wpis na tym blogu. Miłej lektury :)