Róża Veilchenblau, Rambler, J. C. Schmidt / Blumenschmidt, Niemcy 1909.
Z internetu: Climber, Hybrid Multiflora, Polyantha, Rambler. Dorasta do 6x3 m, strefa 4b lub "do -27°C", nie trzeba okrywać, pędy prawie bez kolców. Kilkuletni krzew może wydać około 2-metrowe pędy w ciągu jednego sezonu. Dobrze toleruje półcień lub nawet widny cień. Inne używane nazwy : 'Bleu Violet', 'Blue Rambler', 'Blue Rosalie', 'Violet Blue'. To siewka 'Crimson Rambler'.
Sadzonki kupione z różnych źródeł posadziłam jesienią 2022r.
Rok 2023
Pierwszej zimy ogólnie doskonale sobie poradziły z mrozami, tylko jedna sadzonka była bardziej wrażliwa, zmarzły jej końcówki pędów.
Mam kilka sztuk posadzonych na żywopłocie w różnych miejscach ogrodu. Te, którym przypadło stanowisko w pełnym słońcu i suchej glebie ledwie przetrwały, musiałam je podlewać, co jest wyjątkiem w moim ogrodzie. Sadzonka, która rośnie w innym miejscu, z nóżkami w cieniu, urosła zdecydowanie lepiej bez podlewania, a co więcej, zakwitła. Wniosek - ta róża lubi mieć zasłonięte nóżki i towarzystwo chaszczy, a może nawet woli półcień, od pełnego słońca.
Zakwitła tylko ta jedna sadzonka, rosnąca w trawiastych gąszczach. Koniec czerwca i początek lipca, debiut, kilka kwiatków. Następnie czekamy do kolejnego sezonu...
Róża Veilchenblau kwitnie tylko raz w sezonie, w przeciwieństwie do swojej kuzynki, Purple Skyliner.
Koniec czerwca:
Rok 2024
Drugi rok uprawy i zima '23/'24 ze spadkiem do -26°C potwierdza, że ta odmiana nie wymaga kopczykowania w naszym klimacie. Obecne zimy są wystarczająco łagodne, aby ta róża komfortowo przetrwała. Cięcie jest tylko kosmetyczne, usuwam jedynie chore i martwe fragmenty na jednej z sadzonek, która od początku była słabsza.
Powolutku, ale to bardzo powolutku budujemy krzewy... Czy ona zawsze tak wolno startuje? W takim tempie, to ona osiągnie 2 metry dopiero za kilka lat ;)
Zdjęcia z końca marca:
Tak kwitły obie sadzonki w czerwcu:
Rok 2025
Kolejny rok za nami i bez większych zmian w sprawie wzrostu. Ta odmiana potrzebuje kilku ładnych lat, żeby się rozkręcić.
Kwiaty pokazały się w połowie czerwca:
Na jednej z sadzonek wyrosły liście mutanty, olbrzymy, a cały pęd wyglądał, jak sztucznie wstawiona palma na święta. Nie mam pomysłu, co mogło spowodować takie zjawisko, bo zupełnie nic z różą nie robiłam. Rośnie sobie bez mojej opieki w gąszczu perzu na słabej glebie, bez podlewania. Nagle, ot tak wyszła mutacja. A może to przejaw jej rozpędu i w przyszłym roku róża już ruszy z kopyta?
Rok 2026
Ta odmiana nie lubi mocnych mrozów. Zima była wyjątkowo długa i mroźna, co odbiło się na stanie pędów. Pod koniec marca musiałam mocno przyciąć to, co przemarzło. Roślina w południowo wschodnim rogu wymagała silnego skrócenia pędów.

.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)

.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
To nie dla mnie, u mnie permanentny piachu zabiegi poprawiające sytuację. Może kiedyś namówię Cię na post o różach, które dadzą na piachu radę 🙏
OdpowiedzUsuńPierwsze, co przychodzi mi na myśl, to Rugosa. Ona wręcz nie lubi cięższej ziemi, uwielbia lekki piasek.
Usuń